- Hyh ...Sądzisz ,że zrobię jej krzywdę ..-uśmiechałem sie
-Nie ja tylko ...- w tym momencie podniosłem wzrok moje oczy były takie jakie były kiedy Este mnie znalazła czyli Smocze ....nigdy nie byłem smokiem ... I nigdy nie chciałem nim być ...- Shiro przestraszyła sie ...dziewczynka jeszcze bardziej ...wstałem złapałem dziecko za koszulkę i podniosłem do góry ...tezymalem drugą ręką Shiro która płakała ...- Gdzie są inne smoki -zacisnęłem pieść
-...-dziewczynka milczała
- GDZIE ONE SĄ !!! -podniosłem głos dziewczynka nadal nic nie mówiła ...odrzuciłem ja na kanapę i wyskoczyłem przez okno ...biegłem przed siebie ... Licząc że rozprawie sie wkrótce z smokiem który ... Ehhh nie ważne ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz