-Jak masz na imię mała?-Zapytała kotka. Zdziwiło mnie, że nie zwróciła uwagi na moje rogi. Było mi zimno.
-J-jestem R-Rin...-Dygotałam. Przytuliła mnie i przekazała część swojego ciepła.
-Bardzo ładne imię. Ja mam na imię Shiro. Gdzie twoi rodzice?
-M-moi r-rodzice? Nie mam ich...-Szepnęłam. Ścisnęła mnie mocniej.
-Zaopiekuję się tobą...-Wyszeptała. Nagle poczułam się bezpieczna.-Spróbuj tylko schować rogi...ludzie dziwnie reagują na...nowości i nie wiem jak zareagują na to, jeśli ktoś cię zobaczy podczas drogi do domu.
-Spróbuję...-Skupiłam się, zamknęłam oczy i spięłam. Rogi powolutku wchodziły do mojej głowy, po czym znów wyskoczyły.
-No nic. Myślę, że to później opanujesz. Chodź, zakryję cię.-Uśmiechnęła się i wzięła mnie na ręce. Zaniosła mnie do jakiegoś domu, gdzie było dużo osób. Podeszła do jakiegoś chłopaka, którego nazywała "G" i zapytała go, czy może mnie przygarnąć. Wtedy on z za pleców pokazał inną dziewczynkę i powiedział, że przyszła do ich domu, po czym zemdlała. Kiedy się obudziła, chciała wyjść, ale ze względu na to, że nikt na nią nie czekał, G ją zatrzymał. Była bardzo cicha i niechętna do kogokolwiek. Dopiero kiedy to opowiedział, zwrócił uwagę na moje rogi.
<Co dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz