Wszyscy przywitali mnie tak ciepło. Strasznie za nimi tęskniłam, ale największym szokiem była wiadomość, że Grey mnie kochał...Zawsze dobrze się z nim dogadywałam, bronił mnie i opiekował się mną, ale nie wiedziałam, że mnie kocha. Ja...zorientowałam się, że jego też...
<Co dalej?>
piątek, 27 lutego 2015
Od Greya Do Shiro
Wiedziałem co jej powiedzieć ale nie chciałem jej przestraszyć...Po kilku próbach podejścia do jednego głupiego wytłumaczenia przełamałem się i powiedziałem jej to patrząc się w jej piękne oczy:
- Zakochałem się w tobie Shiro ... Ty zawsze wolałaś Kinay'a ...
- W-wcale nie...
- Mniejsza -powiedziałem zdjęłem koszulkę nałożyłem jej i podniosłem ją jak dziecko i wampirzym sprintem pobiegłem pod sam dom tam na przywitanie wybiegła nam Este jej włosy były jeszcze bardziej czarne niż wcześniej, a ona bladła z każdą chwilą i to wyłącznie przez nas...nie chciała pić krwi i miała dużo zmartwień ... Kiedy Este się witała z Shiro wyszedł jeszcze Oshee, Catelyn , Haru, a z nim All potem Zero bracia mamy ... Mieliśmy spotkanie "rodzinne" więc dlatego było tyle ludu ale na końcu było najgorzej kiedy już Shiro przywitała się ze wszystkimi kto musiał wyjść prawie cały rozebrany oczywiście,że Kinay ...Shiro,aż mowę odebrało kiedy tłumaczyła gdzie była itp.
- Shiro !-krzyknął Kinay wybiegając z domu i wyrzucając picie z rąk by móc potem podnieś Shiro ...
- Cześć Kinay ...-powiedziała
- Wyrosłaś i dotego wypiękniałaś ... - powiedział przytulając ją
- Dziękuję -zarumieniła się - Ty też nie wyglądasz na niezadbanego
- Dzięki -powiedział
- Dobra chodzicie bo jeszcze mi się tu przeziębicie zaśmiał się ktoś z "rodziny"oni szli na samym końcu ...nie zbyt mi się to podobało ...jedyne co jeszcze usłyszałem było to ,że jest ciepły jak na wampira ...mówiła to Shiro ponieważ kiedy Dreake się nami opiekował to dziabną jako wilk Kinaya i ten teraz jest wampiro-wilkiem głupie to jest czemu nie mógł ... nie no dobra dobrze ,że go ugryzł ehh wkońcu go bolało ...
(Co dalej ?)
- Zakochałem się w tobie Shiro ... Ty zawsze wolałaś Kinay'a ...
- W-wcale nie...
- Mniejsza -powiedziałem zdjęłem koszulkę nałożyłem jej i podniosłem ją jak dziecko i wampirzym sprintem pobiegłem pod sam dom tam na przywitanie wybiegła nam Este jej włosy były jeszcze bardziej czarne niż wcześniej, a ona bladła z każdą chwilą i to wyłącznie przez nas...nie chciała pić krwi i miała dużo zmartwień ... Kiedy Este się witała z Shiro wyszedł jeszcze Oshee, Catelyn , Haru, a z nim All potem Zero bracia mamy ... Mieliśmy spotkanie "rodzinne" więc dlatego było tyle ludu ale na końcu było najgorzej kiedy już Shiro przywitała się ze wszystkimi kto musiał wyjść prawie cały rozebrany oczywiście,że Kinay ...Shiro,aż mowę odebrało kiedy tłumaczyła gdzie była itp.
- Shiro !-krzyknął Kinay wybiegając z domu i wyrzucając picie z rąk by móc potem podnieś Shiro ...- Cześć Kinay ...-powiedziała
- Wyrosłaś i dotego wypiękniałaś ... - powiedział przytulając ją
- Dziękuję -zarumieniła się - Ty też nie wyglądasz na niezadbanego
- Dzięki -powiedział
- Dobra chodzicie bo jeszcze mi się tu przeziębicie zaśmiał się ktoś z "rodziny"oni szli na samym końcu ...nie zbyt mi się to podobało ...jedyne co jeszcze usłyszałem było to ,że jest ciepły jak na wampira ...mówiła to Shiro ponieważ kiedy Dreake się nami opiekował to dziabną jako wilk Kinaya i ten teraz jest wampiro-wilkiem głupie to jest czemu nie mógł ... nie no dobra dobrze ,że go ugryzł ehh wkońcu go bolało ...
(Co dalej ?)
czwartek, 19 lutego 2015
Od Shiro CD Greya
Kiedy zobaczyłam Greya w drzwiach, spanikowana schowałam się za kanapę.Gertruda zauważyła to i spojrzała na mnie pytająco
-Cantino?-Zapytała. Nie odpowiedziałam. Grey powiedział jej, że jestem jego kotem i szukał mnie bardzo długo. Wytłumaczył Gertrudzie jak ważna jestem dla niego, aż staruszka ze smutkiem oddała mnie jemu. Dla mnie to też było ciężkie. Mimo iż była dziwna, bardzo ją polubiłam. Grey wziął mnie na ręce. Po raz ostatni spojrzałam na Gertrudę zamykającą za sobą drzwi. Kiedy weszliśmy do lasu wróżek, Grey mnie postawił na ziemi. Tak bardzo się zmienił. Szczęśliwy spojrzał na mnie.
-Możesz już się odmienić...-Powiedział. Powoli przemieniłam się w człowieka. Kiedy to zrobiłam, zobaczyłam, że jest cały czerwony i patrzył przez palce. Zdziwiona spojrzałam na niego. Dopiero wtedy ogarnęłam, że nie mam na sobie ubrań...w końcu nie przemieniałam się od dobrych kilku lat. Cała czerwona chwyciłam jakiś wielki liść i wycięłam z niego ubranie. Kiedy babcia wychodziła z domu, musiałam się czymś zająć, więc byłam w tym dobra.
-D-dlaczego mnie szukałeś?-Zapytałam w końcu.-M-myślałam, że mnie nienawidzisz...-Nadal miałam na sobie obrożę i smycz. Grey patrzył w ziemię. Wyglądał, jakby nie wiedział co powiedzieć. Ja czułam to samo. Nastała niezręczna cisza.
<Co dalej Grey?>
-Cantino?-Zapytała. Nie odpowiedziałam. Grey powiedział jej, że jestem jego kotem i szukał mnie bardzo długo. Wytłumaczył Gertrudzie jak ważna jestem dla niego, aż staruszka ze smutkiem oddała mnie jemu. Dla mnie to też było ciężkie. Mimo iż była dziwna, bardzo ją polubiłam. Grey wziął mnie na ręce. Po raz ostatni spojrzałam na Gertrudę zamykającą za sobą drzwi. Kiedy weszliśmy do lasu wróżek, Grey mnie postawił na ziemi. Tak bardzo się zmienił. Szczęśliwy spojrzał na mnie.
-Możesz już się odmienić...-Powiedział. Powoli przemieniłam się w człowieka. Kiedy to zrobiłam, zobaczyłam, że jest cały czerwony i patrzył przez palce. Zdziwiona spojrzałam na niego. Dopiero wtedy ogarnęłam, że nie mam na sobie ubrań...w końcu nie przemieniałam się od dobrych kilku lat. Cała czerwona chwyciłam jakiś wielki liść i wycięłam z niego ubranie. Kiedy babcia wychodziła z domu, musiałam się czymś zająć, więc byłam w tym dobra.
-D-dlaczego mnie szukałeś?-Zapytałam w końcu.-M-myślałam, że mnie nienawidzisz...-Nadal miałam na sobie obrożę i smycz. Grey patrzył w ziemię. Wyglądał, jakby nie wiedział co powiedzieć. Ja czułam to samo. Nastała niezręczna cisza.
<Co dalej Grey?>
Od Grey'a Do Shiro
OKiedy dowiedziałem sie o zniknięciu Shiro wiedziałem że yo moja wina... Kiedy osiągnąłem wiek 16 lat zdałem sie na to by uciec i poszukać mojej młodszej siostrzyczki Shiro tęskniłem za nią odczuwałem smutek ... Kiedy wszyscy spali wyskoczyłem przez okno i sprintem wampira zacząłem biec...im bliżej byłem Shiro tym większe ukojenie bólu czułem kiedy dotarłem pod dom zobaczyłem jakaś starszą panią...magia wyczarowalem zgłoszenie o zaginieciu kotka a następnie zadzwoniłem do drzwi otworzyła mi staruszka a za nią stała Shiro nie poznala mnie...
(Co dalej ?)
Od Shiro CD Greya
Nienawidził mnie...wiedziałam o tym...kiedy zamykałam drzwi, po policzkach spływały mi strumienie łez. Zakryłam je jednak tak, że ich nie widział...zawsze był dla mnie taki miły, zawsze mi pomagał i był moim przyjacielem...a to wszystko...tłumił w sobie nienawiść...do mnie? Jak ciężko musiało mu być?
W nocy nie spałam. Cały czas z oczu lał mi się wodospad łez. Nawet Feliksowi nie udało się mnie pocieszyć. Postanowiłam nie sprawiać bólu Greyowi i uciec. Nie musiałam się pakować. Zamieniłam się w kota i wyskoczyłam oknem. Kazałam Feliksowi zostać i nikomu nic nie mówić. Kazałam mu powiedzieć, że spał kiedy to się wydarzyło. Już miał tęsknotę w oczach.
Błąkałam się po lesie przez bardzo długi czas, aż nad ranem zobaczyła mnie jakaś staruszka. Wyglądałam jak bezdomne kocię, a osobnik nie znający magii nic nie mógł podejrzewać. Przygarnęła mnie. Na imię miała Gertruda. Bardzo o mnie dbała i pielęgnowała. Byłam u niej kilka miesięcy, aż zaczęła dziwić się, że strasznie wolno rosnę. Poszła ze mną do weterynarza, który stwierdził, że moja rasa jest taka mała całe życie. Mało brakowało, a sama bym w to uwierzyła. Mieszkałam u niej całą zimę, która wkrótce nastąpiła. W nocy czasami się odmieniałam i płakałam. Bardzo tęskniłam za mamą, Greyem, Indie, Feliksem, Haru, Catelyn, Kinayem...ale wiedziałam, że Grey jest teraz szczęśliwszy...
<Co dalej?>
W nocy nie spałam. Cały czas z oczu lał mi się wodospad łez. Nawet Feliksowi nie udało się mnie pocieszyć. Postanowiłam nie sprawiać bólu Greyowi i uciec. Nie musiałam się pakować. Zamieniłam się w kota i wyskoczyłam oknem. Kazałam Feliksowi zostać i nikomu nic nie mówić. Kazałam mu powiedzieć, że spał kiedy to się wydarzyło. Już miał tęsknotę w oczach.
Błąkałam się po lesie przez bardzo długi czas, aż nad ranem zobaczyła mnie jakaś staruszka. Wyglądałam jak bezdomne kocię, a osobnik nie znający magii nic nie mógł podejrzewać. Przygarnęła mnie. Na imię miała Gertruda. Bardzo o mnie dbała i pielęgnowała. Byłam u niej kilka miesięcy, aż zaczęła dziwić się, że strasznie wolno rosnę. Poszła ze mną do weterynarza, który stwierdził, że moja rasa jest taka mała całe życie. Mało brakowało, a sama bym w to uwierzyła. Mieszkałam u niej całą zimę, która wkrótce nastąpiła. W nocy czasami się odmieniałam i płakałam. Bardzo tęskniłam za mamą, Greyem, Indie, Feliksem, Haru, Catelyn, Kinayem...ale wiedziałam, że Grey jest teraz szczęśliwszy...
<Co dalej?>
Od Gery'a Do Shiro
Ja nie wiedziałem co odpowiedzieć wiec powiedziałem :
- Wracaj już do pokoju - powiedziałem i odwróciłem sie do Shiro tyłem...po chwili usłyszałem jak dziewczyna wychodzi z mojego pokóju nie mogłem sie doczekać kiedy tylko osiągnę wiek 16 lat i oddejde z tąd i będę prawdziwym wampirem
Od Shiro CD Este
Martwiłam się, że G jest smutny. Pewnej nocy zakradłam się do jego pokoju jako kot. Kiedy tylko weszłam, zamieniłam się w człowieka i usiadłam przy jego łóżku. Nie spał.
-Grey...dlaczego chcesz nauczyć się przemieniać w zwierzę tak jak ja? Jesteś smoczym zabójcą...czy ci to nie wystarczy?
-Ale kiedy możesz zamieniać się w zwierzę...możesz prowadzić podwójne życie...ogólnie jest fajniej...
-J-ja...tak długo płakałeś...przeze mnie...a j-ja nic nie mogę poradzić...nie umiem nauczyć cię przemiany...n-nienawidzisz mnie...?-Zapytałam ze łzami w oczach.
<Co dalej Grey?>
-Grey...dlaczego chcesz nauczyć się przemieniać w zwierzę tak jak ja? Jesteś smoczym zabójcą...czy ci to nie wystarczy?
-Ale kiedy możesz zamieniać się w zwierzę...możesz prowadzić podwójne życie...ogólnie jest fajniej...
-J-ja...tak długo płakałeś...przeze mnie...a j-ja nic nie mogę poradzić...nie umiem nauczyć cię przemiany...n-nienawidzisz mnie...?-Zapytałam ze łzami w oczach.
<Co dalej Grey?>
Od Este Do Catelyn
Cieszyłam sie,że Shiro umie sie przemieniać stała sie bardziej pewna siebie...ale G ciągle płakał, że nie umie tak jak Shiro...nie wiedziałam co mam z tym zrobić ...
środa, 18 lutego 2015
Od Catelyn
-Więc...musisz się skupić. Jesteś tu tylko ja i ty.-Krążyłam wokół skupionej Shiro. Uczyłam ją przemiany.
-To zawsze będzie takie trudne?
-Jak to opanujesz, będziesz się mogła zmieniać o tak szybko.-Mówiąc to wskoczyłam na szafkę, w locie zamieniłam się w kota i jako futrzak usiadłam na meblu. Zaczął się chwiać, więc zeskoczyłam z niego i wylądowałam jako człowiek. Shiro była zachwycona tym przedstawieniem.
-Dobrze więc. Będę ćwiczyć ile tylko będę mogła.-Powiedziała z sporym jak na nią uśmiechem. Wtedy weszła Este z lemoniadą, rybą i czymś słodkim. Było lato, więc było piekielnie gorąco. Niestety nie mogłam latać naga...
-Zróbcie sobie przerwę.-Powiedziała, uśmiechnęła się i usiadła z nami.-Więc...są jakieś postępy?
-Ogroomne!-Wykrzyknęłam.-Niedługo będzie lepsza ode mnie!-Shiro zaśmiała się zawstydzona.
-F-fatalnie mi idzie...-Szepnęłam.
-Ty siedź cicho. Nie znasz się, więc nie wiesz.-Powiedziałam udając poważną. Shiro uśmiechnęła się niepewnie. Kiedy skończyłyśmy gawędzić, a Este wyszła, kontynuowałyśmy treningi. Niedługo później, Shiro umiała przemieniać się tak szybko jak ja. Bardzo mnie to ucieszyło, a ona bardzo polubiła formę kota. Po pewnym czasie prawie cały czas chodziła jako kot. Nawet spała w tej formie. Este się to chyba jednak niezbyt podobało.
<Co dalej Este?>
-To zawsze będzie takie trudne?
-Jak to opanujesz, będziesz się mogła zmieniać o tak szybko.-Mówiąc to wskoczyłam na szafkę, w locie zamieniłam się w kota i jako futrzak usiadłam na meblu. Zaczął się chwiać, więc zeskoczyłam z niego i wylądowałam jako człowiek. Shiro była zachwycona tym przedstawieniem.
-Dobrze więc. Będę ćwiczyć ile tylko będę mogła.-Powiedziała z sporym jak na nią uśmiechem. Wtedy weszła Este z lemoniadą, rybą i czymś słodkim. Było lato, więc było piekielnie gorąco. Niestety nie mogłam latać naga...
-Zróbcie sobie przerwę.-Powiedziała, uśmiechnęła się i usiadła z nami.-Więc...są jakieś postępy?
-Ogroomne!-Wykrzyknęłam.-Niedługo będzie lepsza ode mnie!-Shiro zaśmiała się zawstydzona.
-F-fatalnie mi idzie...-Szepnęłam.
-Ty siedź cicho. Nie znasz się, więc nie wiesz.-Powiedziałam udając poważną. Shiro uśmiechnęła się niepewnie. Kiedy skończyłyśmy gawędzić, a Este wyszła, kontynuowałyśmy treningi. Niedługo później, Shiro umiała przemieniać się tak szybko jak ja. Bardzo mnie to ucieszyło, a ona bardzo polubiła formę kota. Po pewnym czasie prawie cały czas chodziła jako kot. Nawet spała w tej formie. Este się to chyba jednak niezbyt podobało.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn i Shiro
- Skończyłam - powiedziałam kończąc ubieranie Shiro...
-Dziękuje - powiedziała mała
- Już dobrze a teraz idź na dół czeka tam na ciebie śniadanie - powiedziałam dziewczynka zeszła po schodach do jadalni a ja zwróciłam sie do Catelyn -Mam do ciebie jedno pytanie a rownocześnie prośbie...-dziewczyna spojrzała sie na mnie...
- Hmmm?-powiedziała schodząc z szafy i klapiąc lewym uchem w rytm którego nie znałam
- Wiem że to trudne ale mogła byś nauczyć przemiany w kota Shiro i przybitym nie uczyć jej tego twojego "nagiego" zachowania...
- Ehhh niech będzie a co będę miała zamian ?
- Jesteś bardzo dyplomatyczna - uśmiechnęłam sie ...- Za każdym razem kiedy do mnie przyjdziesz ja będę na ciebie czekać z rybą....Co ty na to ?
-Hnmmm...może być -uśmiechnęła sie
- To co idziemy do nich ?
- Ok... - odparła razem zeszłyśmy na dół do jadalni gdzie czekały dzieciaki ze pustymi już talerzami ... Ja zabrałam talerze a dzieci poszły sie bawić do salonu który był połączony z jadalnią ...ja pozmywałam a następnie razem z Catelyn przylaczyłyśmy sie do zabawy z dziećmi ...
wtorek, 17 lutego 2015
Od Catelyn CD Este
Zamieniłam się w kota i usiadłam naprzeciwko kociąt.
-Proszę dokładny raport.-Powiedziałam stanowczo, ale uśmiechnięta.-Kurcze zawsze chciałam to powiedzieć.-Zaśmiałam się.
-No...bo...ja...chciałam nauczyć się przemiany w kota...i...Feliks mnie trochę uczył...-Syknęłam cicho na Feliksa.
-Mała, czy ty nie wiesz, że koty to fatalni nauczyciele?
-Myślałam, że mogę im ufać...poza tym...to nie jego wina...
-Ależ kotom można zawsze ufać, ale chodzi o to, że mimo iż myślą, że mają to tak na prawdę nie mają żadnego pojęcia o naszych przemianach.-Zamieniłam się w człowieka i spojrzałam na Este.
-Zaraz odzyskam twoją córeczkę.-Powiedziałam z uśmiechem. Este zrobiła wielkie oczy.
-T-to jest Shiro?!
-Mrau.-Mruknęłam na potwierdzenie i spojrzałam na Shiro i Feliksa.-Więc...postaraj poczuć każdy mięsień, każdy nerw twojego ciała. Wyobraź sobie, że jest ludzkie. Tak samo jak chcesz zamienić się w kota, ale odwrotnie. Spróbuj.-Shiro zamknęła oczy i w skupieniu stała chwilę. Po minucie trzymałam nagą Shiro-człowieka (jeśli tak można nazwać rasę neko). Este szybciutko ją czymś zakryła, podziękowała mi i wyprosiła wszystkich, żeby mogła ubrać Shiro. Ubłagałam ją, żebym została w pokoju, żeby z nimi porozmawiać, ale musiałam obiecać, że nie będę patrzeć do odwołania.
-Nie rozumiem czemu ją ubierasz-Powiedziałam leżąc na plecach na wysokiej szafie.-Ja jak mieszkałam na pustkowiu prawie cały czas latałam goła.
-C-co? Mówiłaś, że albo w tamtych ciuchach, albo w l-liściach.
-Powiedziałam tak, bo nie chciałam, żebyś uznała mnie za dziwną...
-Z-za późno...
-Poza tym, nikogo tam nigdy nie było, a ja i tak bym się nie wstydziła, gdyby jednak był. Jestem przecież kotem...-Zignorowałam jej wypowiedź.
-K-kotem w ciele człowieka...powinnaś nosić ciuchy zawsze...
-Kiedy ja ich nie cierpię. Ograniczają mnie. Nawet nie wiesz jak ja się poświęcam nosząc je tutaj cały czas.
<Co dalej?>
-Proszę dokładny raport.-Powiedziałam stanowczo, ale uśmiechnięta.-Kurcze zawsze chciałam to powiedzieć.-Zaśmiałam się.
-No...bo...ja...chciałam nauczyć się przemiany w kota...i...Feliks mnie trochę uczył...-Syknęłam cicho na Feliksa.
-Mała, czy ty nie wiesz, że koty to fatalni nauczyciele?
-Myślałam, że mogę im ufać...poza tym...to nie jego wina...
-Ależ kotom można zawsze ufać, ale chodzi o to, że mimo iż myślą, że mają to tak na prawdę nie mają żadnego pojęcia o naszych przemianach.-Zamieniłam się w człowieka i spojrzałam na Este.
-Zaraz odzyskam twoją córeczkę.-Powiedziałam z uśmiechem. Este zrobiła wielkie oczy.
-T-to jest Shiro?!
-Mrau.-Mruknęłam na potwierdzenie i spojrzałam na Shiro i Feliksa.-Więc...postaraj poczuć każdy mięsień, każdy nerw twojego ciała. Wyobraź sobie, że jest ludzkie. Tak samo jak chcesz zamienić się w kota, ale odwrotnie. Spróbuj.-Shiro zamknęła oczy i w skupieniu stała chwilę. Po minucie trzymałam nagą Shiro-człowieka (jeśli tak można nazwać rasę neko). Este szybciutko ją czymś zakryła, podziękowała mi i wyprosiła wszystkich, żeby mogła ubrać Shiro. Ubłagałam ją, żebym została w pokoju, żeby z nimi porozmawiać, ale musiałam obiecać, że nie będę patrzeć do odwołania.
-Nie rozumiem czemu ją ubierasz-Powiedziałam leżąc na plecach na wysokiej szafie.-Ja jak mieszkałam na pustkowiu prawie cały czas latałam goła.
-C-co? Mówiłaś, że albo w tamtych ciuchach, albo w l-liściach.
-Powiedziałam tak, bo nie chciałam, żebyś uznała mnie za dziwną...
-Z-za późno...
-Poza tym, nikogo tam nigdy nie było, a ja i tak bym się nie wstydziła, gdyby jednak był. Jestem przecież kotem...-Zignorowałam jej wypowiedź.
-K-kotem w ciele człowieka...powinnaś nosić ciuchy zawsze...
-Kiedy ja ich nie cierpię. Ograniczają mnie. Nawet nie wiesz jak ja się poświęcam nosząc je tutaj cały czas.
<Co dalej?>
Od Este Do Shiro
Kiedy rano weszłam do pokoju dzieci który był przedzielony ściankami tak by każdy miał swoją prywatność więc najpierw weszłam do pokoju Kinay'a zbudziłam go i mówiłam by zszedł na śniadanie na które przyszła też Catelyn...chłopiec ubrał się i zbiegł na dół następnie zrobiłam to samo z Grey'em ale ten chciał poczekać na Shiru więc kiedy weszłam do jej pokoju zamiast dziewczynki z kotkiem widziałam dwa kotki...nie znałam języka kociego więc zwróciłam się do Grey'a :
- G idź szybko po Catelyn -powiedziałam chłopiec zbiegł...a pochwili stał w drzwiach razem z Catelyn...ona się spytała co się stało ja wytłumaczyłam dziewczynie ,a ona podeszła do kotka i zaczęła z nim rozmawiać...
(Co dalej Catelyn ?)
- G idź szybko po Catelyn -powiedziałam chłopiec zbiegł...a pochwili stał w drzwiach razem z Catelyn...ona się spytała co się stało ja wytłumaczyłam dziewczynie ,a ona podeszła do kotka i zaczęła z nim rozmawiać...
(Co dalej Catelyn ?)
poniedziałek, 16 lutego 2015
Od Shiro CD Este
-Ja...-Spojrzałam z uwagą na małego kotka. Trochę się go bałam, ale on to wyczuł i przytulił się do mnie. Odwzajemniłam delikatnie uścisk i z uśmiechem powiedziałam-Mój kotek będzie miał na imię Feliks.
-A jak nazwałaś konika?
-K-konika...-Spojrzałam na źrebię. Bardzo polubiłam zwierzęta, mimo iż nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności...przynajmniej nie pamiętam tego. Czułam, że mogę z nimi rozmawiać mimo iż nie tak dosłownie. Postanowiłam się też nauczyć ich języka.-Indie. Klacz nazwę Indie.-Uśmiechnęłam się do Este i pogłaskałam źrebaka.
Nie opanowałam jeszcze przemiany w kota, ale że już od urodzenia jestem w połowie kotem, rozumiałam mowę Feliksa. Postanowiliśmy razem pouczyć mnie przemiany w kota. W nocy, kiedy wszyscy spali, razem z moim przyjacielem trenowaliśmy. Okazało się, że wiedział coś niecoś o przemianie w kota.
-Musisz wyczyścić umysł i skupić się tylko na jednej myśli. Przemianie w kota.-Usiadłam w wygodnej pozycji i wytężyłam umysł. Próbowałam większość nocy, aż mi się udało.
Był tylko jeden problem...mimo swoich starań, nie umiałam się odmienić z powrotem w człowieka. Rano, kiedy Este przyszła mnie obudzić, zamiast jednego kota i swojej "córki", zobaczyła dwa koty. Nie umiała czytać zwierzętom w myślach ani rozumieć ich mowy. Nie jestem też pewna, czy wiedziała, że to ja...
<Co dalej?>
-A jak nazwałaś konika?
-K-konika...-Spojrzałam na źrebię. Bardzo polubiłam zwierzęta, mimo iż nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności...przynajmniej nie pamiętam tego. Czułam, że mogę z nimi rozmawiać mimo iż nie tak dosłownie. Postanowiłam się też nauczyć ich języka.-Indie. Klacz nazwę Indie.-Uśmiechnęłam się do Este i pogłaskałam źrebaka.
Nie opanowałam jeszcze przemiany w kota, ale że już od urodzenia jestem w połowie kotem, rozumiałam mowę Feliksa. Postanowiliśmy razem pouczyć mnie przemiany w kota. W nocy, kiedy wszyscy spali, razem z moim przyjacielem trenowaliśmy. Okazało się, że wiedział coś niecoś o przemianie w kota.
-Musisz wyczyścić umysł i skupić się tylko na jednej myśli. Przemianie w kota.-Usiadłam w wygodnej pozycji i wytężyłam umysł. Próbowałam większość nocy, aż mi się udało.
Był tylko jeden problem...mimo swoich starań, nie umiałam się odmienić z powrotem w człowieka. Rano, kiedy Este przyszła mnie obudzić, zamiast jednego kota i swojej "córki", zobaczyła dwa koty. Nie umiała czytać zwierzętom w myślach ani rozumieć ich mowy. Nie jestem też pewna, czy wiedziała, że to ja...
<Co dalej?>
Od Este Do Grey'a
Przypadkiem usłyszałam myśli G...faktycznie przydał by się jakiś zwierzaczek...więc złapałam Oshee za koszulę i pociągnęłam do swojego pokoju...
- Co jest ?-zapytał
- Zostaniesz z dziećmi ?
- No tak...A co się...-nie dałam mu dokończyć i przerwałam
- Tylko mi ich nie kładź do spania...
- Ale przecież jest...-znowu mu przerwałam
- NIE USYPIAJ DZIECI JASNE ? -zadałam pytanie retoryczne
- Ok...-odpowiedział chociaż nie oczekiwałam na odpowiedź...weszłam z powrotem do pokoju mówiąc:
- Wujek z wami zostanie...-dzieciaki ucieszyły się i zaciągnęły Osh'a do spokoju
- Do zobaczenia -powiedziałam i wyszłam
- Pa...-powiedzieli wszyscy
Kiedy wyszłam za drzwi sprintem wampira udałam się do sklepu zoologicznego...tam były różne papugi rybki i chomiki...ale to nie było w stylu Grey'a ani też Kinay'a czy Shiro...Weszłam w głąb sklepu i tam właśnie były idealne zwierzaki...Były tam szczeniaki i kociaki...Dla chłopców wzięłam dwa szczeniaki ale długo myślałam nad wzięciem zwierzaczka dla małej...nie wiedziałam czy wziąć jej psa czy kotka...po długich namyśleniach zdecydowałam się,że wezmę jej małego kotka...kiedy się zdecydowałam na zakup...dziewczyna w sklepie włożyła zwierzaczki do jednego pudełka...ja wyczarowałam im kocyk i dla każdego zabawkę...wzięłam też dodatki i karmę ....kiedy już miałam wychodzić nie wiedziałam jak to ze sobą wszystko wziąć...więc weszłam do sklepu i kupiłam 5 koni...dla każdego z nas czyli dla mnie dla Haru dla małej i chłopców...myślę ,że się ucieszą z prezentu...kiedy i te zwierzęta kupiłam...na sam koniec kupiłam mi i Haru wspólnego psa...dziewczyna dziwnie dała mi go gratis...na koniec pomogła mi przywiązać wszystkie konie do mojej Rouse i dała mi przyczepkę dla niej ...Ja podziękowałam i włożyłam kartonik ze szczeniaczkami i kotkiem do przyczepy...i wsiadłam na konia... kiedy Rouse ruszyła ja zaczęłam ciągnąć przyczepkę ...
Kiedy stałam przed domem ...zeszłam z klaczy i przywiązałam ją i inne konie przywiązane do niej ...Podeszłam do przyczepki i wyjęłam kartonik...przy mojej nodze pojawił się mój i Haru pies którego nazwałam Iru...
- Iru...zostań tu...i pilnuj koni...-powiedziałam pies posłuchał i został przy koniach ...Kiedy weszłam do domu zobaczyłam jak dzieciaki oglądajają z Oshee TV weszłam i zamknęłam drzwi mówiąc :
- Hej !-dzieciaki podbiegły mówiąc
- Hej masz coś dla nas ?-ja kucnęłam i otworzyłam karton ...Każdy wziął swoje zwierzątko na ręce:
- Skąd wiedziałaś ? - zapytał G
- Domyśliłam się -uśmiechnęłam się - Ubierzcie się ciepło bo na dworze czeka jeszcze jedna niespodzianka
Dzieciaki szybko się ubrały i wybiegły na dwór tam czekały źrebaki dla każdego...
Nie było żadnego problemy ani żadnej kłótni każdy podbiegł do innego konia...
- Jak wam się podobają wasze zwierzątka ? - zapytałam
- Są super -odparły dzieciaki
- Jak nazwaliście swoje zwierzątka ?
- Ja...-zaczął Kinay - nazwałem swojego szczeniaka Ikar ,a klacz Sarabi...
- Ja...-zaczął G - nazwałem sojego szczeniaczka Laki ,a źrebaka Paint -powiedział
- A ty jak nazwałaś sowojego kotka i konia Shiro ? - zapytałam
( Co odpowiedziałaś Shiro ? )
- Co jest ?-zapytał
- Zostaniesz z dziećmi ?
- No tak...A co się...-nie dałam mu dokończyć i przerwałam
- Tylko mi ich nie kładź do spania...
- Ale przecież jest...-znowu mu przerwałam
- NIE USYPIAJ DZIECI JASNE ? -zadałam pytanie retoryczne
- Ok...-odpowiedział chociaż nie oczekiwałam na odpowiedź...weszłam z powrotem do pokoju mówiąc:
- Wujek z wami zostanie...-dzieciaki ucieszyły się i zaciągnęły Osh'a do spokoju
- Do zobaczenia -powiedziałam i wyszłam
- Pa...-powiedzieli wszyscy
Kiedy wyszłam za drzwi sprintem wampira udałam się do sklepu zoologicznego...tam były różne papugi rybki i chomiki...ale to nie było w stylu Grey'a ani też Kinay'a czy Shiro...Weszłam w głąb sklepu i tam właśnie były idealne zwierzaki...Były tam szczeniaki i kociaki...Dla chłopców wzięłam dwa szczeniaki ale długo myślałam nad wzięciem zwierzaczka dla małej...nie wiedziałam czy wziąć jej psa czy kotka...po długich namyśleniach zdecydowałam się,że wezmę jej małego kotka...kiedy się zdecydowałam na zakup...dziewczyna w sklepie włożyła zwierzaczki do jednego pudełka...ja wyczarowałam im kocyk i dla każdego zabawkę...wzięłam też dodatki i karmę ....kiedy już miałam wychodzić nie wiedziałam jak to ze sobą wszystko wziąć...więc weszłam do sklepu i kupiłam 5 koni...dla każdego z nas czyli dla mnie dla Haru dla małej i chłopców...myślę ,że się ucieszą z prezentu...kiedy i te zwierzęta kupiłam...na sam koniec kupiłam mi i Haru wspólnego psa...dziewczyna dziwnie dała mi go gratis...na koniec pomogła mi przywiązać wszystkie konie do mojej Rouse i dała mi przyczepkę dla niej ...Ja podziękowałam i włożyłam kartonik ze szczeniaczkami i kotkiem do przyczepy...i wsiadłam na konia... kiedy Rouse ruszyła ja zaczęłam ciągnąć przyczepkę ...
Kiedy stałam przed domem ...zeszłam z klaczy i przywiązałam ją i inne konie przywiązane do niej ...Podeszłam do przyczepki i wyjęłam kartonik...przy mojej nodze pojawił się mój i Haru pies którego nazwałam Iru...
- Iru...zostań tu...i pilnuj koni...-powiedziałam pies posłuchał i został przy koniach ...Kiedy weszłam do domu zobaczyłam jak dzieciaki oglądajają z Oshee TV weszłam i zamknęłam drzwi mówiąc :
- Hej !-dzieciaki podbiegły mówiąc
- Hej masz coś dla nas ?-ja kucnęłam i otworzyłam karton ...Każdy wziął swoje zwierzątko na ręce:
- Skąd wiedziałaś ? - zapytał G
- Domyśliłam się -uśmiechnęłam się - Ubierzcie się ciepło bo na dworze czeka jeszcze jedna niespodzianka
Dzieciaki szybko się ubrały i wybiegły na dwór tam czekały źrebaki dla każdego...
Nie było żadnego problemy ani żadnej kłótni każdy podbiegł do innego konia...
- Jak wam się podobają wasze zwierzątka ? - zapytałam
- Są super -odparły dzieciaki
- Jak nazwaliście swoje zwierzątka ?
- Ja...-zaczął Kinay - nazwałem swojego szczeniaka Ikar ,a klacz Sarabi...
- Ja...-zaczął G - nazwałem sojego szczeniaczka Laki ,a źrebaka Paint -powiedział
- A ty jak nazwałaś sowojego kotka i konia Shiro ? - zapytałam
( Co odpowiedziałaś Shiro ? )
Od Grey'a Do Catelyn
Zdziwiło mnie zachowanie Catelyn...ale mimo wszystko lubiłem ją głaskać zawsze marzyłem o tym by mieć jakieś zwierzątko...
(Co dalej ?)
(Co dalej ?)
niedziela, 15 lutego 2015
Od Catelyn CD Este
Mruczałam cały czas, aż chłopiec przestał. Zawiedziona zapytałam:
-Dlaczego przestałeś?
-Ręka mnie już boli...
-A-ale...-Prychnęłam, zamieniłam się w kota i uciekłam. Za rogiem zatrzymałam się i obserwowałam. Chłopcy się zaśmiali. Chłopak drugą ręką zaczął tak głaskać Shiro. Zazdrosna obserwowałam, po czym wepchnęłam się zamiast niej. Zamieniłam się w człowieka i powiedziałam:
-Masz głaskać tyyyyylko mnie.-Shiro leciutko się uśmiechnęła. Chłopcy tak samo.
-Jak masz na imię?-Zapytał niebiesko włosy.
-Catelyn.
-Ja jestem Grey, a to jest Kinay. Miło nam.
-Mi też...-Grey spojrzał na moją obrożę i zbliżył do niej rękę. Ja zamieniwszy się w kota odskoczyłam i znów zamieniłam się w człowieka.
-Czemu to nosisz?
-N-nie ważne.-Kątem oka zobaczyłam, jak Este się na mnie patrzy. Zauważyła moje zmieszanie. Spanikowana otworzyłam usta i zrobiłam wielkie oczy oraz machałam rękami mówiąc:
-Aaaaaaaaaaale późno...muszę iść.-I już mnie nie było. Wybiegłam z domu i pobiegłam przed siebie jako kot.
<Co dalej?>
-Dlaczego przestałeś?
-Ręka mnie już boli...
-A-ale...-Prychnęłam, zamieniłam się w kota i uciekłam. Za rogiem zatrzymałam się i obserwowałam. Chłopcy się zaśmiali. Chłopak drugą ręką zaczął tak głaskać Shiro. Zazdrosna obserwowałam, po czym wepchnęłam się zamiast niej. Zamieniłam się w człowieka i powiedziałam:
-Masz głaskać tyyyyylko mnie.-Shiro leciutko się uśmiechnęła. Chłopcy tak samo.
-Jak masz na imię?-Zapytał niebiesko włosy.
-Catelyn.
-Ja jestem Grey, a to jest Kinay. Miło nam.
-Mi też...-Grey spojrzał na moją obrożę i zbliżył do niej rękę. Ja zamieniwszy się w kota odskoczyłam i znów zamieniłam się w człowieka.
-Czemu to nosisz?
-N-nie ważne.-Kątem oka zobaczyłam, jak Este się na mnie patrzy. Zauważyła moje zmieszanie. Spanikowana otworzyłam usta i zrobiłam wielkie oczy oraz machałam rękami mówiąc:
-Aaaaaaaaaaale późno...muszę iść.-I już mnie nie było. Wybiegłam z domu i pobiegłam przed siebie jako kot.
<Co dalej?>
Od Este Do Catelyn
- Więc...-powiedziałam zwracając się do Oshee-Co ty tu robisz ?
- Przyszedłem odwiedzić chłopców-spojrzałam się na niego- no i do ciebie-powiedział ze śmiechem
- Mrrrr....-dobiegały głosy z kuchni....
Dzieciaki polubiły Catelyn...A Catelyn polubiła dzieciaki...
(Co dalej ? )
- Przyszedłem odwiedzić chłopców-spojrzałam się na niego- no i do ciebie-powiedział ze śmiechem
- Mrrrr....-dobiegały głosy z kuchni....
Dzieciaki polubiły Catelyn...A Catelyn polubiła dzieciaki...
(Co dalej ? )
Od Catelyn CD Este
-Shiro, idź zapoznaj się z Catelyn.-Zaśmiała się i popchnęła lekko Shiro. Wyszłam z za stołu i podeszłam wciąż na czworaka do Shiro. Ona niepewnie podeszła i spojrzała się na mnie.
-Cz-cześć.-Szepnęła.
-Hej.-Zaczęłam mruczeć. Już miałam coś powiedzieć, kiedy chłopcy mnie zauważyli i podbiegli do mnie.
-PATRZ!-Zaczęli tarmosić moje uszy i ogon.-Kotek taki sam jak Shiro.-Jeden z nich, z niebieskimi włosami zaczął mnie głaskać po głowie. Zaczęłam mruczeć.
-Taaaaaaakkkk.-Zaczęłam się łasić. Chłopak się zaśmiał, ale nie zaprzestał pieszczot. W końcu Este powiedziała:
<Co dalej?>
-Cz-cześć.-Szepnęła.
-Hej.-Zaczęłam mruczeć. Już miałam coś powiedzieć, kiedy chłopcy mnie zauważyli i podbiegli do mnie.
-PATRZ!-Zaczęli tarmosić moje uszy i ogon.-Kotek taki sam jak Shiro.-Jeden z nich, z niebieskimi włosami zaczął mnie głaskać po głowie. Zaczęłam mruczeć.
-Taaaaaaakkkk.-Zaczęłam się łasić. Chłopak się zaśmiał, ale nie zaprzestał pieszczot. W końcu Este powiedziała:
<Co dalej?>
Od Haru CD Allena
Kiedy wybiegłem z domu, nie wiedziałem co robić. Wtedy zobaczyłem przechodzącą obok Mirror. Co prawda się nie przyjaźnimy, słyszałem o niej trochę.
-Hej. M-Mirror tak?-Jej wilk spojrzał na mnie, po czym na Mirror wydając ledwie słyszalne dźwięki.
-Ech, za chwilę.-Powiedziała do wilka i zwróciła się do mnie.-Cześć. Tak. A ty...to kto?
-Jestem Haru. Słyszałem, że jesteś smoczym zabójcą...
-Może...
-Proszę...wskaż mi, dokąd udał się pewien wampir...
-Hmm...jak dawno pił krew?
-Nie jestem pewien.
-Rozumiem.-Mirror wzięła głęboki wdech, chwilę pomyślała i wskazała kierunek.-Tamtędy czuję wampirzy odór...jednak nie jestem na 100% pewna.
-Dziękuję. Jestem twoim dłużnikiem.-Powiedziałem i pobiegłem. Nie biegłem długo, kiedy zobaczyłem Anabella. Leżał na brzuchu na drzewie wymachując zgiętymi w kolanach nogami.
-Proszę proszę...sprytny jesteś...prosić smoczego pomiota o drogę...
-Gdzie dzieci?-Zapytałem wnerwiony ściskając moją kosę.
-Hmmmm...-Pstryknął palcami i obok niego pokazały się lewitujące dzieci związane ze sobą. Shiro płakała, a G próbował ją pocieszyć. To był obraz z jakiegoś miejsca.
-Gdzie oni są?!-Krzyknąłem.
-Może ci powiem, może nie...pragnę zemsty, a dzieci, wasze drogocenne dzieci są najlepszym materiałem.-Zobaczyłem jak do nich zbliża się jakiś wampir. Przeciąłem kosą wizję i zamachnąłem się w stronę Anabell. Zatrzymał jedną ręką mój ruch mówiąc ironicznie i z uśmiechem "Ała". Walczyliśmy jakiś czas, aż zobaczyłem wejście do jakiejś jaskini. Pomyślałem, że to tu. Ogłuszyłem wampira i pobiegłem do dzieci. Kiedy wbiegłem do jaskini, wampir był już blisko G. Przeciąłem mu głowę i uwolniłem dzieci.
<Co dalej?>
-Hej. M-Mirror tak?-Jej wilk spojrzał na mnie, po czym na Mirror wydając ledwie słyszalne dźwięki.
-Ech, za chwilę.-Powiedziała do wilka i zwróciła się do mnie.-Cześć. Tak. A ty...to kto?
-Jestem Haru. Słyszałem, że jesteś smoczym zabójcą...
-Może...
-Proszę...wskaż mi, dokąd udał się pewien wampir...
-Hmm...jak dawno pił krew?
-Nie jestem pewien.
-Rozumiem.-Mirror wzięła głęboki wdech, chwilę pomyślała i wskazała kierunek.-Tamtędy czuję wampirzy odór...jednak nie jestem na 100% pewna.
-Dziękuję. Jestem twoim dłużnikiem.-Powiedziałem i pobiegłem. Nie biegłem długo, kiedy zobaczyłem Anabella. Leżał na brzuchu na drzewie wymachując zgiętymi w kolanach nogami.
-Proszę proszę...sprytny jesteś...prosić smoczego pomiota o drogę...
-Gdzie dzieci?-Zapytałem wnerwiony ściskając moją kosę.
-Hmmmm...-Pstryknął palcami i obok niego pokazały się lewitujące dzieci związane ze sobą. Shiro płakała, a G próbował ją pocieszyć. To był obraz z jakiegoś miejsca.
-Gdzie oni są?!-Krzyknąłem.
-Może ci powiem, może nie...pragnę zemsty, a dzieci, wasze drogocenne dzieci są najlepszym materiałem.-Zobaczyłem jak do nich zbliża się jakiś wampir. Przeciąłem kosą wizję i zamachnąłem się w stronę Anabell. Zatrzymał jedną ręką mój ruch mówiąc ironicznie i z uśmiechem "Ała". Walczyliśmy jakiś czas, aż zobaczyłem wejście do jakiejś jaskini. Pomyślałem, że to tu. Ogłuszyłem wampira i pobiegłem do dzieci. Kiedy wbiegłem do jaskini, wampir był już blisko G. Przeciąłem mu głowę i uwolniłem dzieci.
<Co dalej?>
Od Este Do Catelyn
-Hej Catelyn wróciłam...-powiedziałam zamykając drzwi...ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Oshee- Co ty tu robisz ?
- Przyszedłem cię odwiedzić-powiedział i w tym samym momencie chłopcy rzucili się na Osh'a a Shiru trzymała mnie za ręke...
- Masz nową podopieczną ?-uśmiechną się...w tym momencie zobaczyłam Catelyn siedzącą za stołem...Shiru spojrzała się na Catelyn...Catelyn spojrzała się na Shiru...a ja odpowiedziałam :
(Co dalej Catelyn ? )
- Przyszedłem cię odwiedzić-powiedział i w tym samym momencie chłopcy rzucili się na Osh'a a Shiru trzymała mnie za ręke...
- Masz nową podopieczną ?-uśmiechną się...w tym momencie zobaczyłam Catelyn siedzącą za stołem...Shiru spojrzała się na Catelyn...Catelyn spojrzała się na Shiru...a ja odpowiedziałam :
(Co dalej Catelyn ? )
sobota, 14 lutego 2015
Od Catelyn CD Oshee
Kiedy zobaczyłam nieznajomego wskoczyłam na niego od tyłu wbijając mi pazurki w plecy.
-AŁA!-Krzyknął. Cały czas siedziałam na jego plecach najeżona.
-Ktoś ty?-Zapytałam.
-Jestem przyjacielem Este...
-A nie wrogiem?
-Czy ja wyglądam jakbym się skradał czy coś w tym stylu...zazwyczaj wrogowie tak robią, gdy chcą zrobić komuś krzywdę...
-Hmm...twoje argumenty są mocne.-Zeszłam z niego i usiadłam jak kot obok niego. On wstał gładząc obolałe plecy. Spojrzał na mnie dziwnie.
-Niewiele trzeba było, aby cię przekonać.-Szepnął i się zaśmiał.-A ty, kim jesteś?-Zwrócił się do mnie.
-Jestem przyjaciółką Este...
-A dlaczego jesteś cała w ranach?
-Zaatakował mnie pies.-Wstałam na obie nogi. Chłopak zaśmiał się.
-Rzeczywiście jesteś kotem, ale żeby aż tak?-Powiedział biorąc napój z lodówki.-A więc stereotypy o ludziach neko są prawdziwe.-Otworzył puszkę z gazowanym piciem i podał mi ją, po czym wziął sobie drugą i otworzył.
-C-co to?-Zapytałam wąchając to. Kichnęłam od bąbelków. Chłopak uśmiechnął się.
-Pij. Dobre.-I wziął łyka.- W sumie, jak masz na imię?
-Catelyn, a ty?
-Oshee. Miło mi.
-Mi też.-Wzięłam łyk napoju z puszki. Poczułam w ustach bąbelki i gaz i zrobiłam kółko wokół stołu w kuchni w panice, po czym wyplułam sok do zlewu. Oddychałam spanikowana.
-Co jest?
-Coś ty mi dał?-Oddałam puszkę Oshee i wzięłam butelkę mleka z lodówki. Odkręciłam zakrętkę i wzięłam kilkanaście wielkich łyków. Zadowolona odetchnęłam i pokazałam mu butelkę.
-TO, jest prawdziwym napojem...-Wtedy usłyszałam kogoś zbliżającego się do drzwi. Wykonałam ten sam ruch, co w przypadku Oshee. Najeżyłam się i na czworaka schowałam się za stół. Tym razem jednak do domu weszła Este.
<Co dalej?>
-AŁA!-Krzyknął. Cały czas siedziałam na jego plecach najeżona.
-Ktoś ty?-Zapytałam.
-Jestem przyjacielem Este...
-A nie wrogiem?
-Czy ja wyglądam jakbym się skradał czy coś w tym stylu...zazwyczaj wrogowie tak robią, gdy chcą zrobić komuś krzywdę...
-Hmm...twoje argumenty są mocne.-Zeszłam z niego i usiadłam jak kot obok niego. On wstał gładząc obolałe plecy. Spojrzał na mnie dziwnie.
-Niewiele trzeba było, aby cię przekonać.-Szepnął i się zaśmiał.-A ty, kim jesteś?-Zwrócił się do mnie.
-Jestem przyjaciółką Este...
-A dlaczego jesteś cała w ranach?
-Zaatakował mnie pies.-Wstałam na obie nogi. Chłopak zaśmiał się.
-Rzeczywiście jesteś kotem, ale żeby aż tak?-Powiedział biorąc napój z lodówki.-A więc stereotypy o ludziach neko są prawdziwe.-Otworzył puszkę z gazowanym piciem i podał mi ją, po czym wziął sobie drugą i otworzył.
-C-co to?-Zapytałam wąchając to. Kichnęłam od bąbelków. Chłopak uśmiechnął się.
-Pij. Dobre.-I wziął łyka.- W sumie, jak masz na imię?
-Catelyn, a ty?
-Oshee. Miło mi.
-Mi też.-Wzięłam łyk napoju z puszki. Poczułam w ustach bąbelki i gaz i zrobiłam kółko wokół stołu w kuchni w panice, po czym wyplułam sok do zlewu. Oddychałam spanikowana.
-Co jest?
-Coś ty mi dał?-Oddałam puszkę Oshee i wzięłam butelkę mleka z lodówki. Odkręciłam zakrętkę i wzięłam kilkanaście wielkich łyków. Zadowolona odetchnęłam i pokazałam mu butelkę.
-TO, jest prawdziwym napojem...-Wtedy usłyszałam kogoś zbliżającego się do drzwi. Wykonałam ten sam ruch, co w przypadku Oshee. Najeżyłam się i na czworaka schowałam się za stół. Tym razem jednak do domu weszła Este.
<Co dalej?>
Od Oshee Do Catelyn
- Hej Este jesteś tu ? - zapytałem wchodząc do domu nagle poczułem ból w plecach...
(Co dalej ?)
(Co dalej ?)
Od Allena CD Este
-D-dobra...-Powiedziałem. Wtedy Haru uśmiechnął się, wyszedł i zamknął drzwi. Este oczywiście chciała wyjść, ale uspokoiłem ją i kazałem czekać.
-Nie ufasz Haru?-Zapytałem ją.
-Ufam ale....-Nie dokończyła, bo jej przerwałem.
-Więc mu ufaj i czekać aż wróci z dziećmi cały i zdrowy.
-Uhm...-Powiedziała smutna.
<Co dalej?>
-Nie ufasz Haru?-Zapytałem ją.
-Ufam ale....-Nie dokończyła, bo jej przerwałem.
-Więc mu ufaj i czekać aż wróci z dziećmi cały i zdrowy.
-Uhm...-Powiedziała smutna.
<Co dalej?>
Od Este Do Haru
- NIEEE GREY !!!!- krzyknęłam
- Mamo ! -podbiegł do mnie przestraszony Kinay.
- Znajdę ich ...-powiedział Haru
- Nie rób tego...-powiedziałam zatrzymując idącego w stronę drzwi Haru
- Allen zaopiekuj się moją rodziną ...i nie pozwól im stąd wyjść...zaopiekuj się nimi dopóki nie wrócę - powiedział i znikł za drzwiami
(Co ty na to Allen ? )
- Mamo ! -podbiegł do mnie przestraszony Kinay.
- Znajdę ich ...-powiedział Haru
- Nie rób tego...-powiedziałam zatrzymując idącego w stronę drzwi Haru
- Allen zaopiekuj się moją rodziną ...i nie pozwól im stąd wyjść...zaopiekuj się nimi dopóki nie wrócę - powiedział i znikł za drzwiami
(Co ty na to Allen ? )
Od Haru CD Este
Zasłoniłem swoją rodzinę plecami i popatrzyłem na Anabell.
-Co tu robisz?-Zapytałem biorąc swoją kosę.
-Ja? Czy starzy kumple nie mogą siebie odwiedzać?-Chłopak spojrzał na Este.
-Wynoś się stąd. Nie przyjaźnisz się z żadną obecną tu osobą.
-Ach tak?-Anabell pochwycił jednego z chłopców i Shiro i zniknął.
<Co dalej?>
-Co tu robisz?-Zapytałem biorąc swoją kosę.
-Ja? Czy starzy kumple nie mogą siebie odwiedzać?-Chłopak spojrzał na Este.
-Wynoś się stąd. Nie przyjaźnisz się z żadną obecną tu osobą.
-Ach tak?-Anabell pochwycił jednego z chłopców i Shiro i zniknął.
<Co dalej?>
Od Catelyn CD Este
Kiedy się obudziłam, zobaczyłam liścik. Zanim zdążyłam go podnieść, on zaczął mówić. Po odsłuchaniu wiadomości strasznie głodna poszłam po rybę. Nie umiałam jej sobie odgrzać (mikrofalówki są dla mnie zbyt wielką trudnością), więc zjadłam prawie surową. W sumie taką lubiłam prawie, że najbardziej. Na pierwszym miejscu była nad ogniskiem przypieczona, ale nie chciałam przez przypadek spalić domu Este. Kiedy usłyszałam otwieranie drzwi najeżyłam się, syknęłam i pogalopowałam na czworaka za biurko obserwując co się dzieje.
<Co dalej?>
<Co dalej?>
Od Este Do Shiro
- Nie ma takiej opcji ...-powiedziałam biorąc dziewczynkę na ręce i przytulając ją- córeczko...-w tym momencie chłopcy przytulili się do mnie...Haru również się przytulił...gdy niespodziewanie do domu wpadł Anabell...
(Co dalej Haru?)
(Co dalej Haru?)
Od Este Do Catelyn
Kiedy weszłam do swojego pokoju przeraziłam się...zobaczyłam zakrwawioną w połowię Catelyn i do tego rozebraną...miałam szczęście ,że chłopcy byli dziś u Haru...magią ubrałam Catelyn i opatrzyłam jej rany ...czekałam długo na jej przebudzenie...i nie doczekałam się...ponieważ musiałam lecieć do Haru ... napisałam jej kartkę którą jak zobaczy zacznie jej mówić ... więc tak :
"Droga Catelyn
Musiałam iść po chłopców ...
jak już zauważyłaś ubrałam cię i opatrzyłam twoje ranny...
nie ruszaj się z domu dopóki nie przyjdę ...
Ps. W lodówce jest ryba.."
Gdy wiadomość była gotowa teleportowałam się do domu Haru...
(Co dalej ?)
Od Shiro CD Kinay'a
W końcu Haru i Este podeszli do mnie mówiąc:
-Czy chciałabyś być naszą córeczką?-Na chwilę się ucieszyłam, ale zaraz później posmutniałam.
-Sprawię wam kłopotów...-Szepnęłam ze łzami w oczach.
<Co dalej?>
-Czy chciałabyś być naszą córeczką?-Na chwilę się ucieszyłam, ale zaraz później posmutniałam.
-Sprawię wam kłopotów...-Szepnęłam ze łzami w oczach.
<Co dalej?>
Od Catelyn CD Este
Pobiegłam na bosaka zapominając moich nowych butów od Este...w sumie zawsze biegałam na bosaka, więc to zrozumiałe, że o nich zapomniałam. Pobiegłam do jaskini z ubraniami w ustach. Położyłam je w najczystszej części jaskini i poszłam się przejść...niestety złapał mnie deszcz w momencie jak byłam dość daleko od jaskini. Zamieniłam się w kota, bo wtedy miałam większe szanse na ukrycie się przed deszczem. W tym momencie ni stąd ni zowąd poczułam kły na karku. Jakiś pies mnie chwycił i zaczął szarpać. Cudem się od niego uwolniłam i uciekłam...byłam ranna. Kulejąc doszłam do domu Este, który był niedaleko. Z trudem wspięłam się na dach i weszłam przez okno. Zamieniłam się w człowieka. Przez to, że byłam w ciele kota dość długo,po przemianie byłam naga. Położyłam się na pościeli Este i chcąc czekać aż wróci, zemdlałam...
<Co dalej?>
<Co dalej?>
Od Kinay'a Do Shiro
- Hej poczekaj - powiedziałem podbiegając do Shiro - Usiądź...-powiedziałem kiedy dziewczynka usiadła położyłem ręce na jej kolanie i uzdrowiłem je Este aż wstała i podeszła do mnie...
- J-jak to zrobiłeś ?
- Kinay już tak ma - powiedział Grey
- D-dziękuję - powiedziała Shiro...
(Co dalej ?)
- J-jak to zrobiłeś ?
- Kinay już tak ma - powiedział Grey
- D-dziękuję - powiedziała Shiro...
(Co dalej ?)
Od Shiro CD Este
Słyszałam jak Haru i Este rozmawiają ze sobą i rozważają przygarnięcie mnie...ze słuchanie wyrwał mnie G ciągnąc za rękę.
-No chodź!-Zaśmiał się. Ja zlękłam się i potknęłam się o własne nogi. Spojrzałam na moje kolano. Było czerwone i trochę piekło. Miałam łzy w oczach.
-P-przepraszam.-Powiedział Grey podając mi rękę. Chwyciłam ją i pomógł mi wstać.
-N-nie szkodzi. Często się potykam...-Powiedziałam cichutko...zaraz...skąd to wiem?
<Co dalej?>
-No chodź!-Zaśmiał się. Ja zlękłam się i potknęłam się o własne nogi. Spojrzałam na moje kolano. Było czerwone i trochę piekło. Miałam łzy w oczach.
-P-przepraszam.-Powiedział Grey podając mi rękę. Chwyciłam ją i pomógł mi wstać.
-N-nie szkodzi. Często się potykam...-Powiedziałam cichutko...zaraz...skąd to wiem?
<Co dalej?>
Od Este Do Catelyn
- No niech ci będzie-powiedziała dziewczyna i wyszła ...przez okno...
- Uważaj na siebie!-krzyknęłam dziewczyna machnęła ręką i pobiegła
( Co dalej ?)
- Uważaj na siebie!-krzyknęłam dziewczyna machnęła ręką i pobiegła
( Co dalej ?)
Od Este Do Shiro
- Jakie piękne imię -powiedziałam dziewczynka uśmiechnęła się...
- Może chcesz się z nami pobawić ? - powiedział G
-...- dziewczynka nic nie odpowiedziała
- No idź - powiedziałam
- Ale ja nie mam czym się bawić...-powiedziała ze smutkiem
- A jaką zabawkę byś chciała ?
- J-ja ???
- Tak...
- Taką zabawkę kotka...-powiedziała dziewczynka w tym momencie wyczarowałam jej pluszaczka kotka...Dziewczynka spojrzała się na mnie wzięła kotka i podziękowała mówiąc...
- Potem mnie tego nauczysz ?
- Jasne -uśmiechnęłam się...
- Chodź !-krzyknęli chłopcy...dziewczynka "pogalopowała"
się z nimi bawić...po kilku minutach do pokoju wszedł Haru...
- Obudziła się -powiedział...
- Tak...Jest urocza...-uśmiechnęłam się...patrząc na trójkę małych dzieci...
(Co dalej ?)
- Może chcesz się z nami pobawić ? - powiedział G
-...- dziewczynka nic nie odpowiedziała
- No idź - powiedziałam
- Ale ja nie mam czym się bawić...-powiedziała ze smutkiem
- A jaką zabawkę byś chciała ?
- J-ja ???
- Tak...
- Taką zabawkę kotka...-powiedziała dziewczynka w tym momencie wyczarowałam jej pluszaczka kotka...Dziewczynka spojrzała się na mnie wzięła kotka i podziękowała mówiąc...- Potem mnie tego nauczysz ?
- Jasne -uśmiechnęłam się...
- Chodź !-krzyknęli chłopcy...dziewczynka "pogalopowała"
się z nimi bawić...po kilku minutach do pokoju wszedł Haru...
- Obudziła się -powiedział...
- Tak...Jest urocza...-uśmiechnęłam się...patrząc na trójkę małych dzieci...
(Co dalej ?)
Od Catelyn CD Este
-Hmmm...ograniczają moje ruchy...wszystkie spodnie takie są?
-Tak. A ty będziesz je nosić.
-Dlaczego ludzie nie chodzą bez ciuchów, albo chociaż w samej bieliźnie...
-Jesteś niemożliwa...ludzie posiadają coś takiego jak wstyd...
-Wstyd?
-Kiedy czujesz zażenowanie jakąś sytuacją np. jak ktoś zobaczy twoją bieliznę...to się wstydzisz...
-Nigdy nie czułam...zażenowania.-Zaśmiałam się zdejmując spodnie i zakładając moje stare dobre ciuchy.
-C-co ty robisz?
-Zabieram twoje ciuchy do domu...
-Czemu je zdjęłaś? Twoje ubrania są już stare i podarte. Nie możesz w nich chodzić...
-Ale ja je lubię...nie ograniczają mnie...
-Ech...no to może pójdziemy kiedyś na zakupy i kupię ci takie same?
-Po co kupować takie same, skoro już takie mam?
-Ale tamte będą nowsze i...w całości.-Pokazałam wielką dziurę w sweterku.
<Co dalej Este?>
-Tak. A ty będziesz je nosić.
-Dlaczego ludzie nie chodzą bez ciuchów, albo chociaż w samej bieliźnie...
-Jesteś niemożliwa...ludzie posiadają coś takiego jak wstyd...
-Wstyd?
-Kiedy czujesz zażenowanie jakąś sytuacją np. jak ktoś zobaczy twoją bieliznę...to się wstydzisz...
-Nigdy nie czułam...zażenowania.-Zaśmiałam się zdejmując spodnie i zakładając moje stare dobre ciuchy.
-C-co ty robisz?
-Zabieram twoje ciuchy do domu...
-Czemu je zdjęłaś? Twoje ubrania są już stare i podarte. Nie możesz w nich chodzić...
-Ale ja je lubię...nie ograniczają mnie...
-Ech...no to może pójdziemy kiedyś na zakupy i kupię ci takie same?
-Po co kupować takie same, skoro już takie mam?
-Ale tamte będą nowsze i...w całości.-Pokazałam wielką dziurę w sweterku.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn
Dziewczyna nie miała wstydu...ale nie dziwiło mnie to...całe życie spędziła w dziczy....wygląda jak kot...i zachowuje się jak kot...ale pomimo wszystko lubiłam ją...
" O znalazłam"-powiedziałam do siebie
- Catelyn!-krzyknęłam
- Tak ? -powiedziała zeskakując z szafy...
- Mam dla ciebie spodnie-powiedziałam pokazując je...dziewczyna wzięła je i założyła je sobie na głowę...- Ahh...nie tak...-powiedziałam ściągając jej spodnie z głowy...- Usiądź tutaj...-powiedziałam wskazując łóżko...
- Pomożesz mi ? - powiedziała
- Tak ...ale najpierw idź najpierw zdejmij tą spódniczkę...-dziewczyna zdjęła ją przy mnie.... zrobiłam face palm i pomogłam założyć spodnie dziewczynie...ona przyglądała się mi i spytała :
- A ty nadal masz czarne włosy...
- Tak...skąd wiesz ,że mam je dalej ...przecież nie wiedziałaś mnie w białych
- A bo twoi podopieczni mi powiedzieli ...
- Ach no tak...-uśmiechnęłam się - im już chyba wszystko powiedziałam...Ok skończyłam...-powiedziałam wstając...
-Dzięki...
(Co dalej Catelyn?)
" O znalazłam"-powiedziałam do siebie
- Catelyn!-krzyknęłam
- Tak ? -powiedziała zeskakując z szafy...
- Mam dla ciebie spodnie-powiedziałam pokazując je...dziewczyna wzięła je i założyła je sobie na głowę...- Ahh...nie tak...-powiedziałam ściągając jej spodnie z głowy...- Usiądź tutaj...-powiedziałam wskazując łóżko...
- Pomożesz mi ? - powiedziała
- Tak ...ale najpierw idź najpierw zdejmij tą spódniczkę...-dziewczyna zdjęła ją przy mnie.... zrobiłam face palm i pomogłam założyć spodnie dziewczynie...ona przyglądała się mi i spytała :
- A ty nadal masz czarne włosy...
- Tak...skąd wiesz ,że mam je dalej ...przecież nie wiedziałaś mnie w białych
- A bo twoi podopieczni mi powiedzieli ...
- Ach no tak...-uśmiechnęłam się - im już chyba wszystko powiedziałam...Ok skończyłam...-powiedziałam wstając...
-Dzięki...
(Co dalej Catelyn?)
Od Shiro CD Este
-A ty? Jak masz na imię?-Zapytała Este. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nie pamiętałam. Sięgnęłam pamięcią wstecz...moje wspomnienia...nie miałam ich... Przed oczami mignął mi obraz zabijanych ludzi...rzezi. Otrząsnęłam się
-J-jestem...S-shiro...-Powiedziałam cicho.
<Co dalej?>
-J-jestem...S-shiro...-Powiedziałam cicho.
<Co dalej?>
Od Este Do Haru
- No dobrze...-uśmiechnęłam się...Kiedy weszliśmy do środka chłopcy zaczęli się bawić...Po bardzo długim czasie dziewczynka obudziła się na moich kolanach ponieważ Haru poszedł do łazienki...
- Gdzie jestem ? -zapytała
- Jesteś w domu Haru -powiedział G
- Kim jesteście ?
- Ja jestem Este -powiedziałam pokazując na siebie...- To jest Grey -powiedziałam pokazując chłopca
- W skrócie G...-poprawił mnie
- A to jest...-powiedziałam pokazując Kinay'a siedzącego na kanapie...dziewczynka zrobiła duże oczy...
- Jestem Kinay -powiedział i uśmiechną się
(Co dalej ?)
- Gdzie jestem ? -zapytała
- Jesteś w domu Haru -powiedział G
- Kim jesteście ?
- Ja jestem Este -powiedziałam pokazując na siebie...- To jest Grey -powiedziałam pokazując chłopca
- W skrócie G...-poprawił mnie
- A to jest...-powiedziałam pokazując Kinay'a siedzącego na kanapie...dziewczynka zrobiła duże oczy...
- Jestem Kinay -powiedział i uśmiechną się
(Co dalej ?)
Od Catelyn CD Este
-Ten strój jest bardzo podobny do mojego poprzedniego, ale dziwnie się w tym czuję...-Wskoczyłam na szafę.
-Nie rób tak!
-Dlaczego?
-Widać ci bieliznę!
-No i co?
-Kobieto wstydu nie masz?
-Hmmm?
-Ech...dobra...weź tą spódnicę, ale jak ją masz nie szalej...i lepiej znajdę ci jakieś spodnie...
<Co dalej?>
Od Este Do Catelyn
Powiedziałam i wepchnęłam dziewczynę do mojej garderoby by przymierzyła kilka ciuchów...po bardzo długim czasie Catelyn wyszła ubrana w moją starą sukienkę...w której nie było mi do twarzy ale ona wyglądała cudnie...
- Wow...wyglądasz...-dziewczyna przerwała
- Głupio...
- Nie pięknie-powiedziałam
- Co ?
- Zobacz się w lustrze - powiedziała...dziewczyna spojrzała się i powiedziała
( Co powiedziałaś ?)
- Wow...wyglądasz...-dziewczyna przerwała
- Głupio...
- Nie pięknie-powiedziałam
- Co ?
- Zobacz się w lustrze - powiedziała...dziewczyna spojrzała się i powiedziała
( Co powiedziałaś ?)
Od Haru CD Greya
-Nalegam-Uśmiechnąłem się.
-Mamo...proszę.-Chłopcy zaczęli jęczeć. Wziąłem małą "kotkę" (zemdlała) na ręce i kiwnąłem głową zachęcająco.
<Co dalej?>
-Mamo...proszę.-Chłopcy zaczęli jęczeć. Wziąłem małą "kotkę" (zemdlała) na ręce i kiwnąłem głową zachęcająco.
<Co dalej?>
Od Grey'a Do Haru
- Wiesz gdybym był ciepły przytulił bym taką osóbkę ale cóż nie mogę - powiedziałem zwracjąc się do Haru
- To całkiem dobry pomysł-powiedział mężyczyzna i wziął dziewczynkę na ręce- Wy też chodźcie zapraszam do domu...-zaproponował Haru
- Och....ale musimy już wracać do domu -powiedziała Este ale chłopak jej zaprzeczył
(Co powiedziałeś Haru ?)
- To całkiem dobry pomysł-powiedział mężyczyzna i wziął dziewczynkę na ręce- Wy też chodźcie zapraszam do domu...-zaproponował Haru
- Och....ale musimy już wracać do domu -powiedziała Este ale chłopak jej zaprzeczył
(Co powiedziałeś Haru ?)
Od Haru CD Este
-Może...-Już miałem coś powiedzieć, kiedy wpadła na mnie jakaś osóbka.
-P-przepraszam...-Była bliska płaczu. Po jej czerwonych rączkach i nóżkach domyśliłem się, że jest na skraju wyziębienia. Nie wiedziałem co robić.
<Co dalej?>
-P-przepraszam...-Była bliska płaczu. Po jej czerwonych rączkach i nóżkach domyśliłem się, że jest na skraju wyziębienia. Nie wiedziałem co robić.
<Co dalej?>
Od Este Do Haru
- Proszę...zaufaj mi...to nie była moja...wola...
- To była moja decyzja...Proszę Pana-wtrącił się G...
Haru spojrzał się na małego i kucną do niego...podniósł rękę i poczochrał chłopczyka po głowie uśmiechając się do niego...potem wstał i pocałował mnie...zdziwiło mnie to...on się uśmiechną...a moje kąciki ust zadrżały...
- Czyli do Pana mam mówić tato ? - powiedział chłopczyk wnioskując po pocałunku,że jesteśmy razem
- Mów do mnie Haru...
- A do mnie mów Este...-powiedziałam kucając do chłopca...
- Niech będzie...-powiedział
- G !!!-krzykną dziecięcy głos za nami...chłopiec odwrócił się ja również...trochę dalej stał mały chłopiec...wampir...uśmiechną się i podbiegł...
- Hej-powiedział G rzucając mu się na szyję- Myślałem, że cię już nie zobaczę...
- Wiesz nie chciałem być taki sam bez przyjaciela w sierocińcu...-powiedział chłopiec...wyglądał na trochę starszego...-Więc znalazłeś już swoją rodzinę-posmutniał
- Dokładnie znalazłem Este...-powiedział pokazując mnie
- Aha...więc...no...czas na mnie...-w tym momencie chłopiec się odwrócił i wampirzym wolnym krokiem poszedł przed siebie ja wstałam i pobiegłam za nim...kiedy go dogoniłam stanęłam przed nim mówiąc :
- Jak masz na imię ?
- Jestem Kinay
- Ja jestem Este
- Wiem...
- Jesteś wampirem ?
- Tak jak ty...
- Jak chcesz mogę również się tobą zająć...
- N-naprawdę ?
- Tak...-chłopiec się przytulił...ja pociągnęłam go za rękę i przyprowadziłam do Grey'a- Od teraz mieszkacie razem-powiedziałam..chłopcy uśmiechnęli się - będziecie jak bracia-dodałam
- Patrz G zabrałem nasze ulubione roboty - uśmiechną się pokazując dwa roboty
- Ale super -powiedział Grey
- Więc teraz jesteś mamą ?-powiedział dziwnym tonem Haru
- Nie jestem opiekunką dwóch małych wampirków -uśmiechnęłam się
-Aha...
- Chłopcy wracamy do domu...-powiedziałam
- Już idziecie ? -zapytał Haru
- Przecież nie mogę u ciebie mieszkać...-nagle Haru powiedział coś dziwnego i złapał chłopców za ręce jakby był ich ojcem...
( Co powiedziałeś Haru ?)
- To była moja decyzja...Proszę Pana-wtrącił się G...
Haru spojrzał się na małego i kucną do niego...podniósł rękę i poczochrał chłopczyka po głowie uśmiechając się do niego...potem wstał i pocałował mnie...zdziwiło mnie to...on się uśmiechną...a moje kąciki ust zadrżały...
- Czyli do Pana mam mówić tato ? - powiedział chłopczyk wnioskując po pocałunku,że jesteśmy razem
- Mów do mnie Haru...
- A do mnie mów Este...-powiedziałam kucając do chłopca...
- Niech będzie...-powiedział
- G !!!-krzykną dziecięcy głos za nami...chłopiec odwrócił się ja również...trochę dalej stał mały chłopiec...wampir...uśmiechną się i podbiegł...
- Hej-powiedział G rzucając mu się na szyję- Myślałem, że cię już nie zobaczę...
- Wiesz nie chciałem być taki sam bez przyjaciela w sierocińcu...-powiedział chłopiec...wyglądał na trochę starszego...-Więc znalazłeś już swoją rodzinę-posmutniał
- Dokładnie znalazłem Este...-powiedział pokazując mnie
- Aha...więc...no...czas na mnie...-w tym momencie chłopiec się odwrócił i wampirzym wolnym krokiem poszedł przed siebie ja wstałam i pobiegłam za nim...kiedy go dogoniłam stanęłam przed nim mówiąc :
- Jak masz na imię ?
- Jestem Kinay
- Ja jestem Este
- Wiem...
- Jesteś wampirem ?
- Tak jak ty...
- Jak chcesz mogę również się tobą zająć...
- N-naprawdę ?
- Tak...-chłopiec się przytulił...ja pociągnęłam go za rękę i przyprowadziłam do Grey'a- Od teraz mieszkacie razem-powiedziałam..chłopcy uśmiechnęli się - będziecie jak bracia-dodałam
- Patrz G zabrałem nasze ulubione roboty - uśmiechną się pokazując dwa roboty
- Ale super -powiedział Grey
- Więc teraz jesteś mamą ?-powiedział dziwnym tonem Haru
- Nie jestem opiekunką dwóch małych wampirków -uśmiechnęłam się
-Aha...
- Chłopcy wracamy do domu...-powiedziałam
- Już idziecie ? -zapytał Haru
- Przecież nie mogę u ciebie mieszkać...-nagle Haru powiedział coś dziwnego i złapał chłopców za ręce jakby był ich ojcem...
( Co powiedziałeś Haru ?)
Od Haru CD Este
-Byłem zdezorientowany i nie wiedziałem co robić. W końcu, Este powiedziała:
<Co powiedziałaś?>
<Co powiedziałaś?>
Od Catelyn
Jaskinia od razu mi się spodobała. Czułam się trochę jak w domu. Jednak gdy pewnego dnia, chodziłam po dworze, spotkałam Este.
-Witaj.-Powiedziałam.
-Cześć...gdzie mieszkasz teraz?
-W pięknej jaskini.
-A nie chciałabyś otrzymać wykształcenia? Pójść do liceum?
-Nie umiem nawet czytać i pisać.-Zaśmiałam się.
-Przydało by się ciebie...oswoić...i ucywilizować...-Powiedziała Este. Zdziwiła mnie ta propozycja i nie spodobała mi się zbytnio, ale nie miałam wiele do gadania, a już byłam w garderobie Este.
-Więc...zacznijmy od ciuchów...
<Co dalej Este?>
-Witaj.-Powiedziałam.
-Cześć...gdzie mieszkasz teraz?
-W pięknej jaskini.
-A nie chciałabyś otrzymać wykształcenia? Pójść do liceum?
-Nie umiem nawet czytać i pisać.-Zaśmiałam się.
-Przydało by się ciebie...oswoić...i ucywilizować...-Powiedziała Este. Zdziwiła mnie ta propozycja i nie spodobała mi się zbytnio, ale nie miałam wiele do gadania, a już byłam w garderobie Este.
-Więc...zacznijmy od ciuchów...
<Co dalej Este?>
Od F Do Catelyn
- Może zamieszkasz w jaskini którą niedawno znalazłem ?
- Gdzie to jest ?
- W Lesie Demonów...
- No sama nie wiem...
- Mieszkam niedaleko więc będę ci pomagał jeżeli będziesz tego chciała...
- No ok ...
Zaprowadziłem dziewczynę do jaskini i wiedziałem,że jej się tu spodoba...w końcu mojemu zaklęciu iluzji wyglądała jak jaskinia jej marzeń....
- Piękna...
- Jest twoja...-powiedziałem i znikłem,....
- Gdzie to jest ?
- W Lesie Demonów...
- No sama nie wiem...
- Mieszkam niedaleko więc będę ci pomagał jeżeli będziesz tego chciała...
- No ok ...
Zaprowadziłem dziewczynę do jaskini i wiedziałem,że jej się tu spodoba...w końcu mojemu zaklęciu iluzji wyglądała jak jaskinia jej marzeń....
- Piękna...
- Jest twoja...-powiedziałem i znikłem,....
Od Este Do Haru
Było mi ciepło i przyjemnie...ale jedno mnie martwiło,że po krótkim czasie on zaśnie..."O czym ty myślisz ?! Lepiej pomyśl o tym co będzie się działo jak będzie północ !"-mówiłam sobie w głowie "Ale nie czas na takie zaprzątanie sobie głowy"-powiedziałam odwracając się do Haru... Uśmiechnęłam się do niego i położyłam mu obie ręce na policzkach...on się uśmiechną a ja odwzajemniłam uśmiech...a następnie pocałowałam go w czoło...On zamkną oczy a ja zabrałam ręce mówiąc :
- Dobranoc...-powiedziałam...chłopak jak na moją komendę zasną...
Mijały sekundy,minuty,godziny...a północ zbliżała się wielkimi krokami...
Kiedy do północy została jedna minuta wyszeptałam Haru do ucha takie słowa :"Przepraszam...za wszystko co się stanie"-z oka poleciała mi łza...a następnie poczułam jak kolor moich oczu zmienił kolor na świecący się intensywny czerwony...jak moje kły ciągną pragnienie...jak mój tatuaż zaczyna mi pulsować ...prawdopodobnie zaczyna świecić tak jak u mojego taty...nie umiałam tego poznać...Wybiegłam z pokoju Haru i wbiegłam do pokoju Allena...Podeszłam do jego łóżka i zaczęłam go budzić by przekazać mu ważną wiadomość...
- Allen,Allen wstawaj!-krzyczałam szeptem by nie zbudzić Haru....chłopak kiedy otworzył oczy lekko się wystraszył i powiedział :
- C-co ?
- Kiedy wyjdę nie wolno ci wypuścić z domu Haru choćby nie wiem co jasne ?
- J-jasne...-powiedział...ja otworzyłam okno i wyskoczyłam przez nie tym samym budząc Haru...
Ja pobiegłam...minęłam kilka przecznic w pewnym momencie spadłam na kolana i z bólu i pragnienia zaczęłam krzyczeć...Nie chciałam skrzywdzić nikogo...Po krótkim czasie lekko podniosłam głowę...i zobaczyłam małego chłopca o niebieskich włosach...miał on jakieś 10-11 lat....
- Coś się stało ?-spytał podchodząc do mnie
- ODEJDŹ !!!-krzyknęłam
- Jak mogę ci pomóc ?
- IDŹ SOBIE !
- Ale ja chcę ci pomóc...
- ŻYCIE CI NIE MIŁE !
- Wiem kim jesteś...-powiedział kucając do mnie i biorąc kamień do ręki
- Odejdź...-woń krwi była coraz mocniejsza
- ...-chłopak nie odpowiedział i rozciął sobie rękę od nadgarstka do ramienia...- Proszę zrób to dla mnie...
- Czemu tego chcesz...-powiedziałam powstrzymując pragnienie
- Chce być taki jak ty...Nie mam rodziny...Ty byś była moją mamą...-w tym momencie chłopiec wziął palcem przejechał sobie po ręce która była cała od krwi...i pojechał mi palcem po ustach...mój instynkt przeją kontrolę wbiłam kły w rękę chłopca...spojrzałam się na niego a on płakał ale z uśmiechem...kiedy już puszczałam...Haru zobaczył mnie...a ja zobaczyłam go...on wiedział,że jak już raz się napiję już tak zostanie na zawsze...zawsze będę musiała pić krew...chłopiec spojrzał się na mnie...a ja zobaczyłam jego oczy...były to oczy smoczego zabójcy...złapałam go za rękę...
- Narobiłem ci kłopotów ?
- Nie...-powiedziałam zaciskając zęby
- Przepraszam...
- Nie przepraszaj -kucnęłam do chłopca i spojrzałam mu głęboko w oczy...on puścił moją rękę i zawiesił mi się na szyi...mówiąc mi do ucha...
"Chciałem mieć taką mamę"ja nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam...kiedy uścisk się zakończył ja spytałam :
- Jak masz na imię ?
- G...G Dragon...
- Jesteś smoczym zabójcą ?
- Chyba...nie wiem...-powiedział...ja wstałam i złapałam go za rękę...
(Co dalej Haru ?)
- Dobranoc...-powiedziałam...chłopak jak na moją komendę zasną...
Mijały sekundy,minuty,godziny...a północ zbliżała się wielkimi krokami...
Kiedy do północy została jedna minuta wyszeptałam Haru do ucha takie słowa :"Przepraszam...za wszystko co się stanie"-z oka poleciała mi łza...a następnie poczułam jak kolor moich oczu zmienił kolor na świecący się intensywny czerwony...jak moje kły ciągną pragnienie...jak mój tatuaż zaczyna mi pulsować ...prawdopodobnie zaczyna świecić tak jak u mojego taty...nie umiałam tego poznać...Wybiegłam z pokoju Haru i wbiegłam do pokoju Allena...Podeszłam do jego łóżka i zaczęłam go budzić by przekazać mu ważną wiadomość...
- Allen,Allen wstawaj!-krzyczałam szeptem by nie zbudzić Haru....chłopak kiedy otworzył oczy lekko się wystraszył i powiedział :
- C-co ?
- Kiedy wyjdę nie wolno ci wypuścić z domu Haru choćby nie wiem co jasne ?
- J-jasne...-powiedział...ja otworzyłam okno i wyskoczyłam przez nie tym samym budząc Haru...
Ja pobiegłam...minęłam kilka przecznic w pewnym momencie spadłam na kolana i z bólu i pragnienia zaczęłam krzyczeć...Nie chciałam skrzywdzić nikogo...Po krótkim czasie lekko podniosłam głowę...i zobaczyłam małego chłopca o niebieskich włosach...miał on jakieś 10-11 lat....
- Coś się stało ?-spytał podchodząc do mnie
- ODEJDŹ !!!-krzyknęłam
- Jak mogę ci pomóc ?
- IDŹ SOBIE !
- Ale ja chcę ci pomóc...
- ŻYCIE CI NIE MIŁE !
- Wiem kim jesteś...-powiedział kucając do mnie i biorąc kamień do ręki
- Odejdź...-woń krwi była coraz mocniejsza
- ...-chłopak nie odpowiedział i rozciął sobie rękę od nadgarstka do ramienia...- Proszę zrób to dla mnie...
- Czemu tego chcesz...-powiedziałam powstrzymując pragnienie
- Chce być taki jak ty...Nie mam rodziny...Ty byś była moją mamą...-w tym momencie chłopiec wziął palcem przejechał sobie po ręce która była cała od krwi...i pojechał mi palcem po ustach...mój instynkt przeją kontrolę wbiłam kły w rękę chłopca...spojrzałam się na niego a on płakał ale z uśmiechem...kiedy już puszczałam...Haru zobaczył mnie...a ja zobaczyłam go...on wiedział,że jak już raz się napiję już tak zostanie na zawsze...zawsze będę musiała pić krew...chłopiec spojrzał się na mnie...a ja zobaczyłam jego oczy...były to oczy smoczego zabójcy...złapałam go za rękę...- Narobiłem ci kłopotów ?
- Nie...-powiedziałam zaciskając zęby
- Przepraszam...
- Nie przepraszaj -kucnęłam do chłopca i spojrzałam mu głęboko w oczy...on puścił moją rękę i zawiesił mi się na szyi...mówiąc mi do ucha...
"Chciałem mieć taką mamę"ja nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam...kiedy uścisk się zakończył ja spytałam :
- Jak masz na imię ?
- G...G Dragon...
- Jesteś smoczym zabójcą ?
- Chyba...nie wiem...-powiedział...ja wstałam i złapałam go za rękę...
(Co dalej Haru ?)
piątek, 13 lutego 2015
Od Catelyn CD F
Kiedy udałam, że zajmuję się swoimi ranami, on wciąż siedział. Myślałam, że się go pozbędę, ale chyba nie uda mi się. W końcu zagaił:
-Masz gdzie się podziać? Z tego co widzę, raczej nie...
-Tak...masz rację...
<Co dalej F?>
-Masz gdzie się podziać? Z tego co widzę, raczej nie...
-Tak...masz rację...
<Co dalej F?>
Od Haru CD Este
-Ach tak...a ja się tak namęczyłem przy tym łóżku.-Zaśmiałem się.
-W-wybacz...-Powiedziała Este.-Zapomniałam o tym, że nie mogę spać...-Usiadłem obok niej i pogładziłem ją po twarzy.
-Nie masz za co przepraszać. Jak chcesz, mogę położyć się obok ciebie.
-Dobrze.-Wsunąłem się pod kołdrę i przytuliłem ją do siebie.
<Co dalej Este?>
-W-wybacz...-Powiedziała Este.-Zapomniałam o tym, że nie mogę spać...-Usiadłem obok niej i pogładziłem ją po twarzy.
-Nie masz za co przepraszać. Jak chcesz, mogę położyć się obok ciebie.
-Dobrze.-Wsunąłem się pod kołdrę i przytuliłem ją do siebie.
<Co dalej Este?>
Od F Do Catelyn
Kiedy chodziłem sobie w tej dziwnej postaci po moście poczułem jak bije serce ...to serce biło pod mostem zszedłem i zobaczyłem dziewczynę kota wiedziałem,że będzie to mój bilet do sukcesu...
- Witaj...-powiedziałem
- Hej...
- Czemu tak sama siedzisz pod tym mostem ?
- Bo chcę...
- Jaka agresywna...-powiedziałem
- Przepraszam nie chciałam cię zbytnio urazić ale jakieś dzieciaki rzucały we mnie kamieniami i...
- I cię "skrzywdziły"
- No jakby
- Chodź...pokaż...-rana była dość mała ale krwi się lało tak dużo ach trudno było mi się powstrzymywać ale walczyłem z głodem...- Powinnaś iść z tym do lekarza...-powiedziałem
- Nie sama się uleczę...
- Aha rozumiem -powiedziałem
(Co dalej ?)
- Witaj...-powiedziałem
- Hej...
- Czemu tak sama siedzisz pod tym mostem ?
- Bo chcę...
- Jaka agresywna...-powiedziałem
- Przepraszam nie chciałam cię zbytnio urazić ale jakieś dzieciaki rzucały we mnie kamieniami i...
- I cię "skrzywdziły"
- No jakby
- Chodź...pokaż...-rana była dość mała ale krwi się lało tak dużo ach trudno było mi się powstrzymywać ale walczyłem z głodem...- Powinnaś iść z tym do lekarza...-powiedziałem
- Nie sama się uleczę...
- Aha rozumiem -powiedziałem
(Co dalej ?)
Od Este Do Haru
- Widzę,że zrozumiałeś zasady gry - powiedział z uśmiechem siadając Osh- Ale teraz się zacznie - powiedział i zakręcił butelką wypadło na mnie -uśmiechnęłam się bo wiedziałam ,że to będzie coś głupiego ...ale mina Osh'a była jakaś smutnawa on wstał i zabrał kurtkę i wyszedł bez słowa...jak wtedy...nie wiedziałam czemu...gra się zakończyła ,a ja nie chciałam wracać do domu...
- Nie chcę wracać do domu - powiedziałam siadając na kolana Haru...
- Hmm może przenocujesz tu ?-zaproponował Allen
- To był by fajny pomysł ....-przytakną Haru
- Ale na czym bym spała ?
- Na łóżku polowym...-powiedział Haru
- Zaraz przyniosę je z piwnicy a wy przygotujcie pościel...
- Ok...-powiedział Haru i złapał mnie za rękę...ciągną mnie do małego pokoiku gdzie znajdowały się kołdry i pościele oraz poduszki... wybraliśmy taki komplet który zmieścił by się na łóżku polowym na którym miałam spać...
Kiedy chłopcy szykowali mi posłanie ja poszłam się kąpać...-po relaksującej kąpieli ubrałam się w bluzkę którą mi zostawił Osh...była to bluzka w której zabrał mnie na koncert naszej ulubionej grupy Rock'owej uśmiechnęłam się ... podeszłam do lustra i wyczarowałam sobie szczoteczkę do zębów...
kiedy byłam już przygotowana do spania wyszłam z łazienki i zmierzałam w stronę pokoju Haru ...Kiedy odchyliłam drzwi zobaczyłam pięknie pościelone łóżko podeszłam do niego i usiadłam na nim...byłam strasznie zmęczona...więc wyczarowałam gumkę do włosów i związałam dziką puszczę w kitka... kiedy już w wszystko na mojej głowie było już ogarnięte odsłoniłam kołdrę i wślizgnęłam się pod nią a następnie przykryłam się...zapomniałam tylko o jednym...ja nie mogę spać...posmutniałam...położyłam się na boku i próbowałam chociaż spróbować ale za każdym razem nic się nie udawało wywnioskować...zamknęłam oczy i położyłam głowę na drugą stronę tak bym mogła widzieć jak Haru będzie wchodził do pokoju...Po dłuższym czasie Haru wszedł do pokoju mówiąc :
- Nie śpisz ?
- Nie...
- Czemu ? Przecież nie musiałaś na mnie czekać...
- Tylko,że ja nie mogę spać...-powiedziałam
(Co ty na to Haru ?)
- Nie chcę wracać do domu - powiedziałam siadając na kolana Haru...
- Hmm może przenocujesz tu ?-zaproponował Allen
- To był by fajny pomysł ....-przytakną Haru
- Ale na czym bym spała ?
- Na łóżku polowym...-powiedział Haru
- Zaraz przyniosę je z piwnicy a wy przygotujcie pościel...
- Ok...-powiedział Haru i złapał mnie za rękę...ciągną mnie do małego pokoiku gdzie znajdowały się kołdry i pościele oraz poduszki... wybraliśmy taki komplet który zmieścił by się na łóżku polowym na którym miałam spać...
Kiedy chłopcy szykowali mi posłanie ja poszłam się kąpać...-po relaksującej kąpieli ubrałam się w bluzkę którą mi zostawił Osh...była to bluzka w której zabrał mnie na koncert naszej ulubionej grupy Rock'owej uśmiechnęłam się ... podeszłam do lustra i wyczarowałam sobie szczoteczkę do zębów...
kiedy byłam już przygotowana do spania wyszłam z łazienki i zmierzałam w stronę pokoju Haru ...Kiedy odchyliłam drzwi zobaczyłam pięknie pościelone łóżko podeszłam do niego i usiadłam na nim...byłam strasznie zmęczona...więc wyczarowałam gumkę do włosów i związałam dziką puszczę w kitka... kiedy już w wszystko na mojej głowie było już ogarnięte odsłoniłam kołdrę i wślizgnęłam się pod nią a następnie przykryłam się...zapomniałam tylko o jednym...ja nie mogę spać...posmutniałam...położyłam się na boku i próbowałam chociaż spróbować ale za każdym razem nic się nie udawało wywnioskować...zamknęłam oczy i położyłam głowę na drugą stronę tak bym mogła widzieć jak Haru będzie wchodził do pokoju...Po dłuższym czasie Haru wszedł do pokoju mówiąc :- Nie śpisz ?
- Nie...
- Czemu ? Przecież nie musiałaś na mnie czekać...
- Tylko,że ja nie mogę spać...-powiedziałam
(Co ty na to Haru ?)
Od Catelyn
Dzieciaki z podstawówki goniły mnie z kamieniami. Przybrałam postać kota i zaczęłam czym prędzej u ciekać. Niektóre pociski mnie trafiały sprawiając mi okropny ból. W końcu dobiegłam do drzewa i sycząc i warcząc wskoczyłam na nie. Wciąż najeżona chodziłam w te i weftę po gałęzi. Atak nie ustępował. W końcu, jeden z kamieni uderzył mnie do krwi, a grad pocisków, który po nim nastąpił, pogorszył sprawę tworząc pełno siniaków i ran. Wskoczyłam wyżej i na jednej z gałęzi czekałam, aż dzieciaki odejdą. Kiedy się znudziły i pobiegły na lekcję, przybrałam postać człowieka i zaczęłam wylizywać rany. Wcale nie podobał mi się ten świat...wtedy zaczął padać deszcz. Najeżyłam się i pobiegłam pod jakiś most. Skuliłam się próbując się jakoś ogrzać i w tej pozycji zasnęłam...
"Co ja tu jeszcze robię?". Zapytałam sama siebie, kiedy rano się obudziłam. Mój plecak z lekami i prowiantem został ukradziony przez te małe diabły. Co ja im zrobiłam? Kiedy pod mostem upolowałam jakiegoś szczura kanałowego, nie wiedziałam co robić. Kichnęłam. "Super, jeszcze się zaziębiłam". Wtedy, usłyszałam czyjeś kroki.
<Co dalej?>
"Co ja tu jeszcze robię?". Zapytałam sama siebie, kiedy rano się obudziłam. Mój plecak z lekami i prowiantem został ukradziony przez te małe diabły. Co ja im zrobiłam? Kiedy pod mostem upolowałam jakiegoś szczura kanałowego, nie wiedziałam co robić. Kichnęłam. "Super, jeszcze się zaziębiłam". Wtedy, usłyszałam czyjeś kroki.
<Co dalej?>
Od Haru CD Este
-Niech będzie zadanie. Musisz...hmmm...PRZYTULIĆ ALLENA!-Wykrzyknąłem turlając się ze śmiechu. Allen i Oshee niechętnie na siebie spojrzeli.-No dalej...-Oshee powoli podszedł do Allena. Allen przewrócił oczami i rozłożył ręce. Nie patrząc na siebie przytulili się, po czym czym prędzej od siebie odskoczyli. Este śmiejąc się delikatnie klepnęła mnie w tył głowy.
-Jakiś ty dziecinny.-Zaśmiała się.
<Co dalej Este?>
-Jakiś ty dziecinny.-Zaśmiała się.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Haru
- Kocham cie - powiedziałam . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi...Haru zasłonił mnie a Allen poszedł otworzyć...ku naszemu zdziwieniu przed drzwiami stał Oshee...to był mój przyjaciel...
pobiegłam mu w ramiona. Chłopak podniósł mnie i zawirował mną w powietrzu a potem spojrzał się na Haru który nie był zadowolony z naszego przywitania więc postawił mnie na ziemię.
- Haru...-podbiegłam do chłopaka chwytając go za rękę i podchodząc z nim do wysokiego ciemnego blondyna. - Haru...to jest mój przyjaciel Oshee
- Hej -powiedział Oshee wyciągając rękę w stronę Haru
- Cześć...-powiedział i podał rękę
- Miło mi,że się poznaliście...Mam nadzieje,że Oshee może wejść ?-spojrzałam się na Allena on kiwną głową więc pociągnęłam blondyna do środka a Haru zamkną drzwi ...
- Więc co tam u ciebie Es ? -zapytał blondyn
- Nic się nie zmieniło Osh...-uśmiechnęłam się i odwzajemniłam to ,że zwraca się do mnie zdrobniale.
- Wiedzę,że masz nowego adoratora...-powiedział Osh patrząc się na siadającego na przeciwko niego Haru...
- Tak...-powiedziałam wstając i siadając na kolana Haru
- Sorry,że tak wpadłem bez zapowiedzi - powiedział
- To nie jest taki wielki problem prawda Haru ? - zapytałam się
- N-nie no skąd...goście zawsze są mile widziani....
- To wspaniale - uśmiechnęłam się
- Swoją drogą Este ...
- Tak ?
- Pofarbowałaś włosy ?
- Nie to tylko taki...przypadek-wybrnęłam
- A rozumiem ...
- Jak się poznaliście-zapytał Allen
- Już od piaskownicy bawiliśmy się razem - powiedział Osh
- Aha...
- A co ? -zapytałam
- A nic...
- Może zagramy w butelkę ?-zapytałam
- A jak się w to gra ? - zapytał Haru
- Oj zobaczysz -powiedziałam głaskając chłopaka po policzku
- To co ? Macie jakąś butelkę ? - zapytał Osh
- Chyba jakaś się znajdzie...-powiedział Allen wychodząc z pokoju
pobiegłam mu w ramiona. Chłopak podniósł mnie i zawirował mną w powietrzu a potem spojrzał się na Haru który nie był zadowolony z naszego przywitania więc postawił mnie na ziemię.
- Haru...-podbiegłam do chłopaka chwytając go za rękę i podchodząc z nim do wysokiego ciemnego blondyna. - Haru...to jest mój przyjaciel Oshee
- Hej -powiedział Oshee wyciągając rękę w stronę Haru
- Cześć...-powiedział i podał rękę
- Miło mi,że się poznaliście...Mam nadzieje,że Oshee może wejść ?-spojrzałam się na Allena on kiwną głową więc pociągnęłam blondyna do środka a Haru zamkną drzwi ...
- Więc co tam u ciebie Es ? -zapytał blondyn
- Nic się nie zmieniło Osh...-uśmiechnęłam się i odwzajemniłam to ,że zwraca się do mnie zdrobniale.
- Wiedzę,że masz nowego adoratora...-powiedział Osh patrząc się na siadającego na przeciwko niego Haru...
- Tak...-powiedziałam wstając i siadając na kolana Haru
- Sorry,że tak wpadłem bez zapowiedzi - powiedział
- To nie jest taki wielki problem prawda Haru ? - zapytałam się
- N-nie no skąd...goście zawsze są mile widziani....
- To wspaniale - uśmiechnęłam się
- Swoją drogą Este ...
- Tak ?
- Pofarbowałaś włosy ?
- Nie to tylko taki...przypadek-wybrnęłam
- A rozumiem ...
- Jak się poznaliście-zapytał Allen
- Już od piaskownicy bawiliśmy się razem - powiedział Osh
- Aha...
- A co ? -zapytałam
- A nic...
- Może zagramy w butelkę ?-zapytałam
- A jak się w to gra ? - zapytał Haru
- Oj zobaczysz -powiedziałam głaskając chłopaka po policzku
- To co ? Macie jakąś butelkę ? - zapytał Osh
- Chyba jakaś się znajdzie...-powiedział Allen wychodząc z pokoju
Po krótkiej chwili
- Ok mam butelkę...
- Allen grasz z nami ?
- Nie ja chyba sobie popatrzę...
- Ok... to może ty kotku zaczniesz powiedziałam przesiadając się kawałek ...
- No dobrze - powiedział i zakręcił wypadło na Osh'a - Co teraz ?
- Musisz zadać mu pytanie lub wyzwanie...-powiedziałam
- A no dobra niech będzie wtedy...
(Co powiedziałeś Haru ?)
Od Haru CD Este
-Kiedyś byliśmy razem, a miłość tak szybko nie znika. Nie daj się jej zwieść. Ona szuka jedynie pożywienia.-Szepnął, oblizał się i zniknął. Podbiegłem do Este.
-Nic ci nie jest?
-N-nie...co ci powiedział?
-Jakieś bzdety.
-Haru...j-ja na prawdę nie...-Nie dokończyła, bo jej przerwałem.
-Myślisz, że komu wierzę bardziej. Tobie, czy temu dupkowi co wygląda jak baba?-Pocałowałem Este i pomogłem jej wstać.
<Co dalej Este?>
-Nic ci nie jest?
-N-nie...co ci powiedział?
-Jakieś bzdety.
-Haru...j-ja na prawdę nie...-Nie dokończyła, bo jej przerwałem.
-Myślisz, że komu wierzę bardziej. Tobie, czy temu dupkowi co wygląda jak baba?-Pocałowałem Este i pomogłem jej wstać.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Anabell'a
Nie wiedziałam o co mu chodzi...nic mu nie zrobiłam to on zabił uczucie między nami...Zresztą o czym ja myślę
- Właśnie o czym ty myślisz -warkną
- O czym myśli - zapytał Haru
- O uczuciu do mnie -uśmiechną się do mnie
- Co ja nie...-wampir podbiegł chwytając mnie za nadgarstek i kładąc mi swój palec na ustach próbując mnie uciszyć
- Hyhy ona myśli o takich rzeczach ,że ,aż nie mam sumienia tobie togo powiedzieć -śmiał się
- Wcale nie nie słuchaj go!
- Nie rozumiem ...-powiedział zakłopotany Haru
- Chłopcze musisz mi uwierzyć - powiedział podchodząc do Haru
- Nawet nie waż się go dotknąć -krzyknęłam ale on szepną coś Haru na ucho wiedziałam ,że to nie polepszy tej sytułacji
(Co ci powiedział ? Haru ?)
- Właśnie o czym ty myślisz -warkną
- O czym myśli - zapytał Haru
- O uczuciu do mnie -uśmiechną się do mnie
- Co ja nie...-wampir podbiegł chwytając mnie za nadgarstek i kładąc mi swój palec na ustach próbując mnie uciszyć
- Hyhy ona myśli o takich rzeczach ,że ,aż nie mam sumienia tobie togo powiedzieć -śmiał się
- Wcale nie nie słuchaj go!
- Nie rozumiem ...-powiedział zakłopotany Haru
- Chłopcze musisz mi uwierzyć - powiedział podchodząc do Haru
- Nawet nie waż się go dotknąć -krzyknęłam ale on szepną coś Haru na ucho wiedziałam ,że to nie polepszy tej sytułacji
(Co ci powiedział ? Haru ?)
Od Anabella CD Este
-Podobałaś mi się kiedyś, wiesz?-Zacząłem.
-Ach tak? Bardzo mnie to obchodzi.
-Hmm...a gdzie Catelyn?
-Skąd znasz jej imię?-Puknąłem kilka razy palcem w głowę pokazując czaszkę.
-Przecież czytam ci w myślach. To dość przydatna umiejętność. Jedna przydatna z nielicznych. Wiesz jak ciężko jest się nie starzeć razem z tymi, których kocham i oglądać jak umierają? Nie pisałem się na wampiryzm. Nie pisałem się do waszej bajki...-Zacząłem krzyczeć.
<Co dalej Este?>
-Ach tak? Bardzo mnie to obchodzi.
-Hmm...a gdzie Catelyn?
-Skąd znasz jej imię?-Puknąłem kilka razy palcem w głowę pokazując czaszkę.
-Przecież czytam ci w myślach. To dość przydatna umiejętność. Jedna przydatna z nielicznych. Wiesz jak ciężko jest się nie starzeć razem z tymi, których kocham i oglądać jak umierają? Nie pisałem się na wampiryzm. Nie pisałem się do waszej bajki...-Zacząłem krzyczeć.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Haru
Wybiegłam z domu i zobaczyłam jak dzieci śmieją się z Catelyn ja je przegoniłam a ona jagby nigdy nic nic nie powiedziała a ja wróciłam do domu ... ale kiedy weszłam do domu zobaczyłam Anabell'a
(Co dalej ?)
(Co dalej ?)
Od Haru CD Este
-Gdzie się podziewałaś?-Założyłem Este włosy za ucho. Uśmiechnęła się i szepnęła:
-To już nie ważne. Wróciłam.-Wtedy rozległo się głośne miauknięcie i syk. Este czym prędzej wybiegła z pokoju.
<Co dalej Este?>
-To już nie ważne. Wróciłam.-Wtedy rozległo się głośne miauknięcie i syk. Este czym prędzej wybiegła z pokoju.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Haru
Kiedy go zobaczyłam się na niego on tylko się uśmiechną ,a jego brat zrobił takie oczy jakbym miała go zaraz przynajmniej zadźgać...uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego śpiącego księcia...
(Co dalej mój książę ? )
(Co dalej mój książę ? )
Od Haru CD Este
Kiedy się obudziłem, Allen siedział obok mnie. Zdezorientowany zapytałem:
-Co się stało?
-Mnie pytasz? Sam mi powiedz.
-Yuhm...chyba...cienie...skoczył na mnie...i...ciemność...
-Co?
-Czekaj, składam wspomnienia. Jakiś czarny, wielki wilk...chyba demon klasy...F.
-F? One przecież nigdy się nie zapuszczały tak daleko...już rozumiem dlaczego sobie nie poradziłeś. F są strasznie silne.
-Gdybym miał kosę...
-Nawet z kosą byś sobie nie poradził.-Wtedy wbiegła Este.
<Co dalej Este?>
-Co się stało?
-Mnie pytasz? Sam mi powiedz.
-Yuhm...chyba...cienie...skoczył na mnie...i...ciemność...
-Co?
-Czekaj, składam wspomnienia. Jakiś czarny, wielki wilk...chyba demon klasy...F.
-F? One przecież nigdy się nie zapuszczały tak daleko...już rozumiem dlaczego sobie nie poradziłeś. F są strasznie silne.
-Gdybym miał kosę...
-Nawet z kosą byś sobie nie poradził.-Wtedy wbiegła Este.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn
- Jeszcze raz dzięki za wszystko - powiedziałam
- Nie ma za co
- Gdzie się teraz będziesz podziewała ?
- Nie wiem teraz tu potem tam...-gadała
- A jak chcesz to wpadaj kiedy chcesz do mnie...
- Nie ma takiej potrzeby...
- Ale...
- Lepiej już idź do swojego chłopaka-dziewczyna jak nigdy mnie spławiła
- O-ok-powiedziałam i poszłam
(Co u ciebie Haru ?)
- Nie ma za co
- Gdzie się teraz będziesz podziewała ?
- Nie wiem teraz tu potem tam...-gadała
- A jak chcesz to wpadaj kiedy chcesz do mnie...
- Nie ma takiej potrzeby...
- Ale...
- Lepiej już idź do swojego chłopaka-dziewczyna jak nigdy mnie spławiła
- O-ok-powiedziałam i poszłam
(Co u ciebie Haru ?)
Od Catelyn CD Este
Kiedy Este zaciągnęła mnie do domu jej kolegi, padła na kolana. Chłopak, który siedział obok jakiegoś innego chłopaka, natychmiast wstał i wziął Este na ręce. Położył ją na kanapie i zaczął mnie wypytywać: dlaczego jej tyle nie było, kim jestem itp. Kiedy odpowiedziałam na wszystkie pytania, jedyne co powiedział, to "Dziękuję". Dał mi coś do jedzenia i picia. Kiedy wróciłam do pełni sił, podziękowałam i wyszłam.
Później
Siedziałam na drzewie niedaleko szkoły i obserwowałam jej uczniów. Zaciekawiła mnie jedna dziewczyna. Jako jedyna siedziała sama...z wilkiem. Nie przepadałam za rodziną psowatych, ale z wielkim zaciekawieniem się im przyglądałam. Po chwili usłyszałam głos Este:
-Catelyn! Catelyn, gdzie jesteś?-Wskoczyłam między liście drzewa, żeby mnie nie zobaczyła. Zamachałam ogonem i obserwowałam. Kiedy dokładniej przyjrzałam się Este, zobaczyłam, że ma czarne włosy, a z oczu kapią łzy.
-T-to przeze mnie?-Zapytałam sama siebie. "Ludzie są tacy interesujący". Pomyślałam i zeskoczyłam z drzewa. Uradowana Este przytuliła mnie z całych sił. Rękami lekko ją odpychałam, żeby móc oddychać. W końcu się uwolniłam mrucząc "mrrrrrrał" wskakując na najniższą gałąź na drzewie. Wzięłam oddech, później drugi.
-Kobieto, udusić mnie chcesz?-Jej włosy znów stały się białe. Zaśmiała się.-Z twoim kolegą już w porządku?
-Tak. Od dzisiaj rana jest przytomny.
-To dobrze.-Powiedziałam chodząc w tę i weftę na gałęzi.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn
Kiedy doszłyśmy do mojej szkoły przytuliłam moją nową koleżankę...
- Dziękuje - powiedziałam i pociągnęłam ją za rękę ciagnąć w stronę domu mojego chłopaka kiedy wbiegłam do jego domu padłam na kolana ...
(Co dalej?)
Od Catelyn CD Este
Po długich godzinach dążenia do celu, doszłyśmy do zieleniny. Zarządziłam postój, żebyśmy się przespały i ruszyły dalej. Este słuchała mnie nie podważając moich rozkazów. Wiedziała, co robię. Cieszyło mnie to. Następnego dnia, z samego rana ruszyłyśmy dalej. Wieczorem, doszłyśmy do szkoły Este.
<Co dalej Este?>
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn
Zdzielił mnie styl dziewczyny ale pomimo to szlam za nią jak w ogień ...
(Co dalej ?)
Od Catelyn CD Este
-Wszyscy u was są ranni? Jejku...przeprowadźcie się tu...tutaj ciężko być zaatakowanym przez kogoś.
-Słuchaj, znasz to miejsce lepiej niż ktokolwiek inny. Jak się stąd wydostać?
-Hmm...spakuję rzeczy i możemy iść.
-Tylko szybko...proszę.
-Jasne. Biorę tylko prowiant i leki.
-A ciuchy?
-Mam tylko te.-Zaśmiałam się.
-A-a co jak się wybrudzą...
-Piorę je regularnie. Kiedy schną, chodzę ubrana w liście...a czy to ważne? Nigdy nie ma tu ludzi...nie ważne. Chodź.
<Co dalej?>
-Słuchaj, znasz to miejsce lepiej niż ktokolwiek inny. Jak się stąd wydostać?
-Hmm...spakuję rzeczy i możemy iść.
-Tylko szybko...proszę.
-Jasne. Biorę tylko prowiant i leki.
-A ciuchy?
-Mam tylko te.-Zaśmiałam się.
-A-a co jak się wybrudzą...
-Piorę je regularnie. Kiedy schną, chodzę ubrana w liście...a czy to ważne? Nigdy nie ma tu ludzi...nie ważne. Chodź.
<Co dalej?>
Od Este Do Catelyn
- Wiesz może uda mi sie nas z tąd wydostać
- Czemu cię na tym tak zależy ?
- Ponieważ tam gdzieś daleko mój chłopak chyba umiera.... to wszystko wina demonów - zacisnęłam pięść
(Co dalej ?)
Od Catelyn CD Este
-Od...od urodzenia.-Spuściłam wzrok na ziemię.
-Jak się tu znalazłaś?
-Moi rodzice mnie tu zostawili i tak już zostało...
-W-wybacz.
-Nic się nie stało.-Wymusiłam uśmiech.
<Co dalej Este?>
-Jak się tu znalazłaś?
-Moi rodzice mnie tu zostawili i tak już zostało...
-W-wybacz.
-Nic się nie stało.-Wymusiłam uśmiech.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Catelyn
W cześnie rano obudziłam się cała owinięta bandażami...Rozglądałam się po jaskini kiedy chciałam wstać spojrzałam na ziemie zobaczyłam obok łóżka na którym leżałam była dziewczyna mała i drobna pewnie to ona opatrzyła moje rany...nie chciałam wyjść bez podziękowania wiec poczekałem aż dziewczyna się zbudzi...wiec by nie siedzieć jak kołek wyszłam na dwór by się troszkę rozejrzeć...po jakimś czasie chodzenia wróciłam do jaskini gdzie była dziewczyna ona kiedy mnie zobaczyła podbiegła i pomogła mi dojść na łóżko :
- Dziękuje za wszystko - powiedziałam siadając na łóżku
- O czym ty mówisz to drobiazg- uśmiechnęła się pokazując znak pokoju
- Jestem Este- powiedziałam
- Ja jestem Catelyn
- Długo tu mieszkasz ?
( Co odpowiesz ?)
Od Catelyn CD Este
Chodziłam sobie po pustkowiu szukając jedzenia, kiedy zobaczyłam jakąś dziewczynę. Zdziwiło mnie to, bo zazwyczaj nie chodzą tu ludzie, a zwłaszcza nie mdleją...poza tym...kto ją tak pobił? Schyliłam się nad nią, żeby przyjrzeć jej się z bliska.
Postanowiłam zabrać ją do domu.
Zaniosłam ją do mojej jaskini, gdzie miałam leki. Obok była moja jaskinia, w której mieszkałam na co dzień. Opatrzyłam jej rany i zdezynfekowałam je. Pracowałam całą noc, a rano, gdy skończyłam, po prostu zasnęłam przy jej "łóżku".
<Co dalej nieznajoma?>
Postanowiłam zabrać ją do domu.
Zaniosłam ją do mojej jaskini, gdzie miałam leki. Obok była moja jaskinia, w której mieszkałam na co dzień. Opatrzyłam jej rany i zdezynfekowałam je. Pracowałam całą noc, a rano, gdy skończyłam, po prostu zasnęłam przy jej "łóżku".
<Co dalej nieznajoma?>
Od Este Do Anabell'a
Nie miałam siły się podnieś...jednym okiem zobaczyłam tylko jak chłopak znika w mgle...potem nastała ciemność...z oczu zamiast łez poleciała mi kropla krwi...kiedy zamknęłam oczy zobaczyłam wszystkie moje wspomnienia...wszystko to co kiedyś kochałam...ale zmartwiło mnie to,że tak mało miałam tych dobrych wspomnień....
(Co dalej?)
(Co dalej?)
Od Anabell CD Este
-Tu umrzesz tak samo jak tu skazałaś mnie na śmierć...-Powiedziałem i odszedłem.
<Co dalej Este?>
<Co dalej Este?>
Od Este Do Mirror
- Dzięki - podałam dziewczynie rękę
- Nie ma sprawy - teraz obie stałyśmy na przeciw wampirowi ten tylko się zaśmiał i podbiegł do mnie chwycił mnie za rękę i przeniósł mnie i siebie na jakieś odludzie. Złapał mnie za drugą rękę. Nie mogłam się wyrwać...nie krzyczałam o pomoc bo wiedziałam,że nikt mnie tu nie usłyszy...ziemia była szara i popękana...
- Pamiętasz to miejsce ?- zapytał
-...-nie odpowiedziałam...chłopak walną mnie z liścia
-Pamiętasz to miejsce !
-T-tak -powiedziałam i wyplułam krew ...chłopak zaczął mnie bić kopać z siłą wampira pod koniec kiedy leżałam nie mogąc się podnieść powiedział :
(Co powiedziałeś?)
- Nie ma sprawy - teraz obie stałyśmy na przeciw wampirowi ten tylko się zaśmiał i podbiegł do mnie chwycił mnie za rękę i przeniósł mnie i siebie na jakieś odludzie. Złapał mnie za drugą rękę. Nie mogłam się wyrwać...nie krzyczałam o pomoc bo wiedziałam,że nikt mnie tu nie usłyszy...ziemia była szara i popękana...
- Pamiętasz to miejsce ?- zapytał
-...-nie odpowiedziałam...chłopak walną mnie z liścia
-Pamiętasz to miejsce !
-T-tak -powiedziałam i wyplułam krew ...chłopak zaczął mnie bić kopać z siłą wampira pod koniec kiedy leżałam nie mogąc się podnieść powiedział :
(Co powiedziałeś?)
Od Mirror CD Este
-Sama mogę się obronić.-Wyszłam z za jej pleców.
-Nie wiesz kim on jest.
-Nie ma to znaczenia.-Chłopak zaśmiał się i zeskoczył z drzewa. Odepchnął Este i chwycił mnie za szyję. Chciał mnie ugryźć.
-Kiedy on tak urósł...w siłę...-Szepnęła Este. Nim zdążył mnie ukłuć, zamieniłam się w cień i pojawiłam się za nim. Walnęłam go z łokcia w tył głowy. Syknął i zrobił kilka kroków do przodu. Pomogłam Este wstać.
<Co dalej Este?>
-Nie wiesz kim on jest.
-Nie ma to znaczenia.-Chłopak zaśmiał się i zeskoczył z drzewa. Odepchnął Este i chwycił mnie za szyję. Chciał mnie ugryźć.
-Kiedy on tak urósł...w siłę...-Szepnęła Este. Nim zdążył mnie ukłuć, zamieniłam się w cień i pojawiłam się za nim. Walnęłam go z łokcia w tył głowy. Syknął i zrobił kilka kroków do przodu. Pomogłam Este wstać.
<Co dalej Este?>
Od Este Do Mirror
- Muszę biec - powiedziałam
- Poczekaj - dziewczyna złapała mnie za nadgarstek i odwróciłam głowę moje oczy były czarne włosy falowały na wietrze...ale pomimo tego nie słyszałam już tamtego głosu spojrzałam na dziewczynę :
- Jaką magią władasz ?-w tym momencie zobaczyłam Anabell'a siedzącego na drzewie i śmiejącego się...szybkim ruchem schowałam dziewczynę za siebie...
(Co powiedziałeś ?)
- Poczekaj - dziewczyna złapała mnie za nadgarstek i odwróciłam głowę moje oczy były czarne włosy falowały na wietrze...ale pomimo tego nie słyszałam już tamtego głosu spojrzałam na dziewczynę :- Jaką magią władasz ?-w tym momencie zobaczyłam Anabell'a siedzącego na drzewie i śmiejącego się...szybkim ruchem schowałam dziewczynę za siebie...
(Co powiedziałeś ?)
Od Mirror CD Este
Kiedy chodziłam po lesie, zobaczyłam siostrę Roya. Ja i Lotos spojrzałyśmy na siebie pytająco. Ujęłam jej głowę w dłonie. Wtedy się ocknęła. Szybko zabrałam ręce.
-Co...się dzieje?
-Ty mi powiedz...
<Co dalej Este?>
-Co...się dzieje?
-Ty mi powiedz...
<Co dalej Este?>
Od Este Do Allena
On się na mnie dziwnie spojrzał ja zignorowałam to i usiadłam po drugiej stronie łóżka... wzięłam rękę Haru i zaczęłam ją głaskać...a Allen cały czas się na mnie patrzył czułam jego wzrok i nie dziwiło mnie to spojrzenie...rozumiałam,że troszczył się o swojego brata...z moich oczu poleciały łzy on zrobił duże oczy i mówił w myślach :
- "To one mają uczucia ?"-zacisnęłam zęby...podniosłam rękę Haru i położyłam się przy nim...
"Kocham cię"-powiedziałam w myślach do leżącego bez silnie chłopka moje włosy zrobiły się czarne...działo się to wtedy kiedy byłam bez sił...kiedy nie umiałam nic poradzić ,kiedy do szpiku kości było mi źle...pierwszy raz tak miałam...ale wiedziałam o tym,że tak będzie mi się tak robić... tata mi o tym mówił...Nagle usłyszałam coś dziwnego w mojej głowie był to głos kogoś znajomego ale nie mogłam skojarzyć kogo ... wstałam jak oparzona i wybiegłam z pokoju...wybiegłam z domu i pobiegłam w stronę lasu ...Kiedy już dotarłam do lasu wbiegłam do niego i skakałam przez rzekę szłam za głosem który coś mówił nie mogłam zrozumieć co mówił...im głębiej biegłam tym więcej słyszałam...nagle się przewróciłam walnęłam głową o kamień i straciłam przytomność...
(Co dalej ?)
- "To one mają uczucia ?"-zacisnęłam zęby...podniosłam rękę Haru i położyłam się przy nim...
"Kocham cię"-powiedziałam w myślach do leżącego bez silnie chłopka moje włosy zrobiły się czarne...działo się to wtedy kiedy byłam bez sił...kiedy nie umiałam nic poradzić ,kiedy do szpiku kości było mi źle...pierwszy raz tak miałam...ale wiedziałam o tym,że tak będzie mi się tak robić... tata mi o tym mówił...Nagle usłyszałam coś dziwnego w mojej głowie był to głos kogoś znajomego ale nie mogłam skojarzyć kogo ... wstałam jak oparzona i wybiegłam z pokoju...wybiegłam z domu i pobiegłam w stronę lasu ...Kiedy już dotarłam do lasu wbiegłam do niego i skakałam przez rzekę szłam za głosem który coś mówił nie mogłam zrozumieć co mówił...im głębiej biegłam tym więcej słyszałam...nagle się przewróciłam walnęłam głową o kamień i straciłam przytomność...
(Co dalej ?)
Od Allena CD Este
-Znalazłem go w lesie...-Mówiłem opatrując go.-J-ja...-Este mi przerwała kładąc rękę na mojej dłoni.
-Już...w porządku...nic mu nie będzie, rozumiesz?-Uspokoiłem się. Kiedy skończyłem z Haru, położyłem go w łóżku i usiadłem obok.
-Możesz iść na lekcje. Poniesiesz konsekwencje za ucieczkę w środku lekcji.
-Mam to gdzieś...
<Co dalej Este?>
-Już...w porządku...nic mu nie będzie, rozumiesz?-Uspokoiłem się. Kiedy skończyłem z Haru, położyłem go w łóżku i usiadłem obok.
-Możesz iść na lekcje. Poniesiesz konsekwencje za ucieczkę w środku lekcji.
-Mam to gdzieś...
<Co dalej Este?>
Od Este Do Anabell'a
"Co to było"-pomyślałam i ruszyłam w drogę po dłuszym czasie wtargnęłam jak torpeda do domu Haru...
- Co się stało !-krzyknęłam podbiegając do leżącego chłopaka
(Co dalej ?)
- Co się stało !-krzyknęłam podbiegając do leżącego chłopaka
(Co dalej ?)
Od Analebb CD Este
-Tym razem nic...-Zaśmiałem się. Spoważniałem.
-Este...
-Czego?
-Ja...nie ważne.-Powiedziałem i teleportowałem się gdzieś daleko.
<Co dalej Este?>
-Este...
-Czego?
-Ja...nie ważne.-Powiedziałem i teleportowałem się gdzieś daleko.
<Co dalej Este?>
Od Mirror CD Drake'a
Wzięłam Lotos i pobiegłam do mieszkania. Mam dość. To idzie za daleko. Kończę z tym.
<Co dalej Drake?>
<Co dalej Drake?>
Od Este Do Allena
Nagle poczułam woń woń krwi mojego Haru wybiegłam z lekcji i pobiegłam za zapachem bałam się,że coś mu się stało nagle na swojej drodze napotkałam Anabell'a przestraszyłam się ale pomimo wszystko próbowałam zachować zimną krew :
- C-co mu zrobiłeś !
-Komu ?-powiedział z tym swoim uśmiechem więc nie wiedziałam czy kłamie czy mówi prawdę- Temu twojemu nowemu gryzaczkowi ?-zaśmiał się
- Jak go nazwałeś ?!
-Hahaha
(Co dalej Anabell ?)
- C-co mu zrobiłeś !
-Komu ?-powiedział z tym swoim uśmiechem więc nie wiedziałam czy kłamie czy mówi prawdę- Temu twojemu nowemu gryzaczkowi ?-zaśmiał się
- Jak go nazwałeś ?!
-Hahaha
(Co dalej Anabell ?)
Od Allena CD Este
Kiedy usłyszałem słowa Este, zamurowało mnie. Poczułem dziwne uczucie w żołądku. Szybko pożegnałem się z Este i pobiegłem przed siebie. Ona dołączyła do swoich braci. Wbiegłem do lasu nawołując. Długo go szukałem, aż zobaczyłem pod liśćmi rękę...
-To nie mogło się stać...t-to nie prawda...-Wszeptałem do siebie podchodząc do kupki liści. Kiedy pociągnąłem za dłoń, spod górki wyciągnąłem Haru. Był cały pogryziony. Nie od wampira... Moje oczy zalały się łzami. Nigdzie jednak nie widziałem jego duszy. To był dobry znak. Wziąłem go na ręce i pobiegłem do naszego domu, żeby go opatrzyć. Stracił dużo krwi i był w kiepskim stanie. Bałem się, że go stracę i byłem wściekły na siebie, że go nie dopilnowałem...
<Co dalej Este?>
-To nie mogło się stać...t-to nie prawda...-Wszeptałem do siebie podchodząc do kupki liści. Kiedy pociągnąłem za dłoń, spod górki wyciągnąłem Haru. Był cały pogryziony. Nie od wampira... Moje oczy zalały się łzami. Nigdzie jednak nie widziałem jego duszy. To był dobry znak. Wziąłem go na ręce i pobiegłem do naszego domu, żeby go opatrzyć. Stracił dużo krwi i był w kiepskim stanie. Bałem się, że go stracę i byłem wściekły na siebie, że go nie dopilnowałem...
<Co dalej Este?>
Od Drake'a Do Mirror
- Może innym razem-odparłem
- Robi się już jasno - powiedziała Mirror
- Faktycznie - powiedziałem przybierając swoją podstawową formę
- Do zobaczenia -powiedziała dziewczyna już chciała "uciec" kiedy złapałem ją za rękę ...dziewczyna spojrzała w moje oczy pomimo to nie puściła ręki
- Miłej pełni -powiedziałem
- Nawzajem - powiedziała i poszła z uśmiechem na twarzy
(Coś nie tak Mirror?)
- Robi się już jasno - powiedziała Mirror
- Faktycznie - powiedziałem przybierając swoją podstawową formę
- Do zobaczenia -powiedziała dziewczyna już chciała "uciec" kiedy złapałem ją za rękę ...dziewczyna spojrzała w moje oczy pomimo to nie puściła ręki
- Miłej pełni -powiedziałem
- Nawzajem - powiedziała i poszła z uśmiechem na twarzy
(Coś nie tak Mirror?)
Od Mirror CD Drake'a
-W-wybacz...położyłam rękę na nosie Drake'a i uleczyłam go.
-J-jak to zrobiłaś?
-T-taka magia...nie...nie wiedziałeś, że z moją magią to potrafię?-Wykręciłam się.
-Rozumiem...Idziemy pobiegać?
-Późno trochę...
-Przecież ty nie śpisz w nocy...-Wtrąciła Lotos. Cała czerwona skarciłam ją wzrokiem. Drake się zaśmiał.
-N-no dobra.-Powiedziałam w końcu. Drake w swojej wilczej formie ruszył przed siebie, a ja równie szybko go dogoniłam w swojej w pół wilczej formie. Lotos biegła za nami. Przez całą noc śmialiśmy się i wygłupialiśmy. W końcu Drake zapytał:
-W sumie...dlaczego nie przemieniasz się całkowicie w wilka?-Zamilkłam. Zastanawiałam się, czy mu powiedzieć. Przemyślałam wszystkie za i przeciw.
-Ona nie umie ufać ludziom...musisz ją tego nauczyć.-Szepnęła Lotos do ucha Drake'a. Udałam, że tego nie słyszałam.
<Co dalej Drake?>
-J-jak to zrobiłaś?
-T-taka magia...nie...nie wiedziałeś, że z moją magią to potrafię?-Wykręciłam się.
-Rozumiem...Idziemy pobiegać?
-Późno trochę...
-Przecież ty nie śpisz w nocy...-Wtrąciła Lotos. Cała czerwona skarciłam ją wzrokiem. Drake się zaśmiał.
-N-no dobra.-Powiedziałam w końcu. Drake w swojej wilczej formie ruszył przed siebie, a ja równie szybko go dogoniłam w swojej w pół wilczej formie. Lotos biegła za nami. Przez całą noc śmialiśmy się i wygłupialiśmy. W końcu Drake zapytał:
-W sumie...dlaczego nie przemieniasz się całkowicie w wilka?-Zamilkłam. Zastanawiałam się, czy mu powiedzieć. Przemyślałam wszystkie za i przeciw.
-Ona nie umie ufać ludziom...musisz ją tego nauczyć.-Szepnęła Lotos do ucha Drake'a. Udałam, że tego nie słyszałam.
<Co dalej Drake?>
Od Este Do Haru
Kiedy weszłam do domu po miłym pożegnaniu z Haru zaczęło się...Ojciec ciągle robił kazanie,aż do rana wnerwiło mnie to trochę ale nie mogłam zapomnieć o wczorajszej nocy ...kiedy tata już skończył marudzić spakowałam się do szkoły po drodze do szkoły spotkałam Allena ale bez Haru ...
- Hej - powiedziałam
- Hej - odparł
- Mamy zostać ? -zapytał Drake
- Nie idźcie wiecie,że was dogonie-kiedy bracia odeszli na jakiś kawałek zwróciłam się do Allena :
- Gdzie Haru ?
- Myślałem,że jest z tobą ...
- Nie on mnie szybko odprowadził do domu i pobiegł do swojego domu...
(Co dalej Allen ?)
- Hej - powiedziałam
- Hej - odparł
- Mamy zostać ? -zapytał Drake
- Nie idźcie wiecie,że was dogonie-kiedy bracia odeszli na jakiś kawałek zwróciłam się do Allena :
- Gdzie Haru ?
- Myślałem,że jest z tobą ...
- Nie on mnie szybko odprowadził do domu i pobiegł do swojego domu...
(Co dalej Allen ?)
Od Drake'a Do Mirror
Dziewczyna wiedziała,że się nie wykręci ... nagle zaczęła biec...przypuszczam w poszukiwaniu swojej podopiecznej ...więc chcąc pomóc zamieniłem się wilka i zacząłem tropić... po krótkim czasie natrafiłem na szczenie...
- Hej-powiedziałem
- C-cześć-powiedziała wystraszona
- Zaprowadzę cię do Mirror-wziąłem szczenię w pysk i pobiegłem nagle usłyszałem wycie było to wycie Mirror pobiegłem tam jak najszybciej tylko umiałem kiedy ją zobaczyłem podbiegłem do niej i od tyłu lekko szturchnąłem ją nosem...ale za to kiedy dziewczyna się odwróciła dostałem z łokcia w nos ...bolało cholernie ...z nosa ściekała krew zamieniłem się w człowieka i trzymając wilczątko na rękach dałem dziewczynie...
(Co ty na to,że rozbiłaś mi nos ?)
- Hej-powiedziałem
- C-cześć-powiedziała wystraszona
- Zaprowadzę cię do Mirror-wziąłem szczenię w pysk i pobiegłem nagle usłyszałem wycie było to wycie Mirror pobiegłem tam jak najszybciej tylko umiałem kiedy ją zobaczyłem podbiegłem do niej i od tyłu lekko szturchnąłem ją nosem...ale za to kiedy dziewczyna się odwróciła dostałem z łokcia w nos ...bolało cholernie ...z nosa ściekała krew zamieniłem się w człowieka i trzymając wilczątko na rękach dałem dziewczynie...
(Co ty na to,że rozbiłaś mi nos ?)
Od Haru CD Este
Uśmiechnąłem się i delikatnie chwyciłem ojca Este pod rękę. On niechętnie dał sobie pomóc. Allen postanowił zostać w domu, na wypadek, gdyby wrócili. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, trochę porozmawiałem z ojcem Este. Wygląda na to, że jest miły, ale oziębły (oziębły wampir XD). Kiedy doszliśmy do ich domu, pomogłem Zero wejść i oddałem go w ręce jego synów. Pocałowałem Este w policzek i pobiegłem do domu.
<Co dalej Este?>
<Co dalej Este?>
Od Este Do Allena
- Co z nim ?-zapytał Allen
- Już ok wyciągnąłem kulę - powiedział Haru zawijając ranę
- Dziękuję wam -powiedziałam - Bez waszej pomocy...-Haru mi przerwał
- Kto to był ? I czemu się ciągle do ciebie zwracał mała ?
- Sama nie wiem...-powiedziałam pomagając wstać tacie -Kiedyś przyszedł do nas uczepił się mnie ...
- R-rozumiem ...-powiedział Haru
- Może pomóc wam w wróceniu do domu ?-zaproponował Haru
- Nie chcę pomocy...-powiedział tata
- Tato...-powiedziałam lekko szturchając go-Przydała by się pomoc -uśmiechnęłam się lekko do Haru
(Co dalej Haru ?)
- Już ok wyciągnąłem kulę - powiedział Haru zawijając ranę
- Dziękuję wam -powiedziałam - Bez waszej pomocy...-Haru mi przerwał
- Kto to był ? I czemu się ciągle do ciebie zwracał mała ?
- Sama nie wiem...-powiedziałam pomagając wstać tacie -Kiedyś przyszedł do nas uczepił się mnie ...
- R-rozumiem ...-powiedział Haru
- Może pomóc wam w wróceniu do domu ?-zaproponował Haru
- Nie chcę pomocy...-powiedział tata
- Tato...-powiedziałam lekko szturchając go-Przydała by się pomoc -uśmiechnęłam się lekko do Haru
(Co dalej Haru ?)
Od Mirror CD Drake'a
Jak to dobrze, że nie zna mojego drugiego sekretu...ale z byciem wilkiem chyba mnie nakrył...pokazałam swoje uszy i ogon. Ale chwila...
-GDZIE LOTOS?!-Zapytałam nerwowo się rozglądając. Ruszyłam przed siebie. Przystanęłam na chwilę, żeby zawyć. Stałam chwilę nasłuchując.
<Co dalej Drake?>
-GDZIE LOTOS?!-Zapytałam nerwowo się rozglądając. Ruszyłam przed siebie. Przystanęłam na chwilę, żeby zawyć. Stałam chwilę nasłuchując.
<Co dalej Drake?>
Od Allena CD Este
-Prawdopodobnie szukał zemsty wśród wampirów. Dziwi mnie fakt, że też był wampirem...-Wywnioskowałem.
-Dobra...pogadamy o nim później, ale na środku naszego pokoju leży ranny wampir...przydałaby się mu pomoc...-Przerwał mi Haru. Kompletnie o nim zapomniałem.
-W-wybacz.-Powiedziałem sam nie wiedząc do kogo dokładnie.-Połóż go na łóżku. Pójdę po bandaże.
-Nie trzeba...-Powiedział mężczyzna.
-Tato, potrzebujesz ich pomocy.-Powiedziała Este
-Nie pomocy ich...
-Proszę się nie ruszać.-Powiedział Haru i przeniósł tatę Este na łóżko. Zanim wróciłem, Haru zdążył wyciągnąć kulę.
<Co dalej Este?>
-Dobra...pogadamy o nim później, ale na środku naszego pokoju leży ranny wampir...przydałaby się mu pomoc...-Przerwał mi Haru. Kompletnie o nim zapomniałem.
-W-wybacz.-Powiedziałem sam nie wiedząc do kogo dokładnie.-Połóż go na łóżku. Pójdę po bandaże.
-Nie trzeba...-Powiedział mężczyzna.
-Tato, potrzebujesz ich pomocy.-Powiedziała Este
-Nie pomocy ich...
-Proszę się nie ruszać.-Powiedział Haru i przeniósł tatę Este na łóżko. Zanim wróciłem, Haru zdążył wyciągnąć kulę.
<Co dalej Este?>
Od Dreak'a Do Mirror
-STÓJ!!!- krzyknąłem i przeskoczyłem nad Mirror ta zrobiła duże oczy -ja zamieniłem się w człowieka-Wiesz ,że to nie jest normalne jak ja jestem wilkiem a ty dziewczyną i,że ty mnie rozumiesz- uśmiechałem się
- No dobra masz mnie...
- Czułem ,że jesteś inna
- No i co ...
- No to fajnie...-powiedziałem
- Co?
- No tak wreszcie nie będę sam chodził na polowania - uśmiechałem się
- No i co się szczerzysz i co się szczerzysz - dziewczyna się też zaśmiała - A twój brat też ?
- Nie ....
- Ale nie jest zwyczajnym magiem ...
- Nie
- Kim jest ?
- Sama go spytaj ...
- Ehhh....robisz mi wiele kłopotów
- Wiem...Toooo sekret - podniosłem rękę tak by dziewczyna położyła dłoń na mojej ręcę
-Sekret -położyła rękę
(Co dalej Mirror ?)
- No dobra masz mnie...
- Czułem ,że jesteś inna
- No i co ...
- No to fajnie...-powiedziałem
- Co?
- No tak wreszcie nie będę sam chodził na polowania - uśmiechałem się
- No i co się szczerzysz i co się szczerzysz - dziewczyna się też zaśmiała - A twój brat też ?
- Nie ....
- Ale nie jest zwyczajnym magiem ...
- Nie
- Kim jest ?
- Sama go spytaj ...
- Ehhh....robisz mi wiele kłopotów
- Wiem...Toooo sekret - podniosłem rękę tak by dziewczyna położyła dłoń na mojej ręcę
-Sekret -położyła rękę
(Co dalej Mirror ?)
Od Este Do Haru
"Wiedziałam,że kiedyś o to zapyta"-zaczęłam płakać
-N-nie płacz...c-córeczko...-wydyszał ojciec
- T-tato-przytuliłam go
- Tato ! - krzykną Haru
- Tak tata...-powiedział Allen-Nie wiedziałeś,że umawiasz się z wampirzycą ? To śmieszne....
- S-skąt wiedziałeś ? - zapytał Haru
- Zobacz na jej znak choćby to mogło by ci coś podsunąć powiedział Allen biorąc lekko mojego ojca i odsłaniając mu znak jednocześnie pokazując to bratu...
-Ale...czemu nic mi nie powiedziałaś ?
- Bo nie mogłam....
- A ten gość kto to był ?
- To był...- tłumaczył Allen
(Kto to był Allen ?)
-N-nie płacz...c-córeczko...-wydyszał ojciec
- T-tato-przytuliłam go
- Tato ! - krzykną Haru
- Tak tata...-powiedział Allen-Nie wiedziałeś,że umawiasz się z wampirzycą ? To śmieszne....
- S-skąt wiedziałeś ? - zapytał Haru
- Zobacz na jej znak choćby to mogło by ci coś podsunąć powiedział Allen biorąc lekko mojego ojca i odsłaniając mu znak jednocześnie pokazując to bratu...
-Ale...czemu nic mi nie powiedziałaś ?
- Bo nie mogłam....
- A ten gość kto to był ?
- To był...- tłumaczył Allen
(Kto to był Allen ?)
Od Haru CD Este
Szybko pobiegłem do Este. Stała przerażona patrząc na jakiegoś białowłosego chłopaka. Udawała silną, ale czułem, że tak nie jest.
-Po co wróciłeś?-Zapytała drżącym głosem.
-A jak myślisz, mała?-Chwycił ją jedną ręką za policzki. Wtedy do niej podbiegłem i zakryłem ją swoimi plecami.
-Zostaw ją.-Powiedziałem.
-Och? Twój nowy żywiciel? Słodko...-Oblizał swoje ostre zęby. Wyglądało na to, że też jest wampirem, ale tego nie kryje. Zaczął zbliżać się do mojej szyi.
-Dasz...trochę...spróbować?-Zaczął szeptać. Trzymał mnie tak mocno, że nie mogłem się ruszyć. Wtedy poczułem coś...podniosłem rękę i chwyciłem moją kosę. To Allen mi ją rzucił. Wbiłem jej koniec w nogę wampira i odskoczyłem. Zaklął.
-To jeszcze nie koniec, mała.-Syknął i rozpłynął się w powietrzu.
-Este...kto to był?
<Co dalej Este?>
-Po co wróciłeś?-Zapytała drżącym głosem.
-A jak myślisz, mała?-Chwycił ją jedną ręką za policzki. Wtedy do niej podbiegłem i zakryłem ją swoimi plecami.
-Zostaw ją.-Powiedziałem.
-Och? Twój nowy żywiciel? Słodko...-Oblizał swoje ostre zęby. Wyglądało na to, że też jest wampirem, ale tego nie kryje. Zaczął zbliżać się do mojej szyi.
-Dasz...trochę...spróbować?-Zaczął szeptać. Trzymał mnie tak mocno, że nie mogłem się ruszyć. Wtedy poczułem coś...podniosłem rękę i chwyciłem moją kosę. To Allen mi ją rzucił. Wbiłem jej koniec w nogę wampira i odskoczyłem. Zaklął.
-To jeszcze nie koniec, mała.-Syknął i rozpłynął się w powietrzu.
-Este...kto to był?
<Co dalej Este?>
Od Este Do Allena
"Skąd on wiedział"- ta myśl błąkała mi się po głowie
- Este ? Wszystko ok ? - zapytał Haru ja kiwnęłam głową . Nagle usłyszałam uderzenie w drzwi za nim kolejne i kolejne stanęłam przed Haru i nastawiłam się na walkę do pokoju wpadł mój...ojciec?
- Este ! -powiedział wnerwiony podnosząc mnie za rękę ...wiedziałam,że w krótce spostrzeże mój brak obecności...
- Proszę ją zostawić - powiedział Haru biorąc broń leżącą za nim
- Este ? Wszystko ok ? - zapytał Haru ja kiwnęłam głową . Nagle usłyszałam uderzenie w drzwi za nim kolejne i kolejne stanęłam przed Haru i nastawiłam się na walkę do pokoju wpadł mój...ojciec?
- Este ! -powiedział wnerwiony podnosząc mnie za rękę ...wiedziałam,że w krótce spostrzeże mój brak obecności...
- Proszę ją zostawić - powiedział Haru biorąc broń leżącą za nim
- Na twoim miejscu bym tego nie robił - powiedział mój tata
- Zrobię wszystko dla mojej ....Este...
- Nie jest twoja !-tata wypuścił mnie z rąk ja upadłam...Haru był przygnieciony do ściany próbował walczyć a ja nie miałam siły...
- STOP!- to był krzyk Allena odwróciłam prętko głowę w stronę brata Haru on trzymał wodę święconą
- Allen opuść broń ...-pokazałam gestem ale on trzymał nadal broń - Proszę opuść broń ...-powiedziałam ale bez skutków
- Niech on puści mojego brata - mój tata się odwrócił walną Haru o ścianę i puścił go ja podbiegłam do niego ...
- Haru nic ci nie jest ?
-N-nie - powiedział chwytając się za głowę która była lekko rozwalona ale pomimo to leciała z niej krew - T-twoje oczy są takie cz-czerwone jak jego....-powiedział przerażony
- N-nie bój się proszę - uspakajałam go ...Nagle usłyszałam strzał odwróciłam się ojciec spadł na kolana Allen nie miał broni...wstałam i wyszłam z domu zobaczyłam...to nie możliwe on,on wrócił...-zrobiłam duże oczy....podbiegłam do ojca kula przebiła na wylot ramię taty...
płakałam i bałam się go...bałam się tego człowieka...Anabell wrócił....
(Co dalej Haru ?)
Od Mirror CD Drake'a
-Co do...-Kiedy się obudziłam, zobaczyłam trzymającego mnie wilka.-Kim ty...
-Cześć Mirror...-Powiedział znajomy głos.
-D-drake?-Szybko schowałam uszy i ogon.
-Nie musisz ich chować...
-Nie wiem o czym mówisz...nie wiem też jak się tu znalazłam...byłam na...balu przebierańców...i...co się stało?
-Sam nie wiem dokładnie...
-Mimo wszystko, uszy i ogon, które widziałeś nie są prawdziwe. Przebrałam się za legendarnego wilkołaka, jednak ta rasa już wyginęła...a teraz...jeśli wybaczysz...-Powiedziałam i uciekłam. Cholera...on mówił po wilczemu...klepnęłam się w czoło. Jestem idiotką...
<Co dalej Drake?>
-Cześć Mirror...-Powiedział znajomy głos.
-D-drake?-Szybko schowałam uszy i ogon.
-Nie musisz ich chować...
-Nie wiem o czym mówisz...nie wiem też jak się tu znalazłam...byłam na...balu przebierańców...i...co się stało?
-Sam nie wiem dokładnie...
-Mimo wszystko, uszy i ogon, które widziałeś nie są prawdziwe. Przebrałam się za legendarnego wilkołaka, jednak ta rasa już wyginęła...a teraz...jeśli wybaczysz...-Powiedziałam i uciekłam. Cholera...on mówił po wilczemu...klepnęłam się w czoło. Jestem idiotką...
<Co dalej Drake?>
Od Allena CD Haru
Kiedy kazałem iść Haru do góry, chwyciłem Este za nadgarstek.
-Przyda mi się pomoc wampira.
-Skąd ty...
-Ochraniaj Haru.-Powiedziałem i ją puściłem. Ona nic nie mówiąc dołączyła do Haru. Zapaliłem swój krzyż i wyszedłem na dwór tajemnym wejściem.
-Zbłąkani, którzy nie są demonami! Zaprowadzę was tam, dokąd wejścia znaleźć nie umiecie.-To krzyknąwszy pobiegłem przed siebie. Wiedziałem, że gonią mnie nie tylko dobre dusze. Pobiegli za mną wszyscy.
<Co dalej Este?>
-Przyda mi się pomoc wampira.
-Skąd ty...
-Ochraniaj Haru.-Powiedziałem i ją puściłem. Ona nic nie mówiąc dołączyła do Haru. Zapaliłem swój krzyż i wyszedłem na dwór tajemnym wejściem.
-Zbłąkani, którzy nie są demonami! Zaprowadzę was tam, dokąd wejścia znaleźć nie umiecie.-To krzyknąwszy pobiegłem przed siebie. Wiedziałem, że gonią mnie nie tylko dobre dusze. Pobiegli za mną wszyscy.
<Co dalej Este?>
Od Haru CD Este
Allen odszedł od okna. Chciał nam dać chwilę samotności.
-Este ja...kocham cię...-Wtedy usłyszałem strzał i poczułem falę powietrza, która ruszyła moje ubranie wytworzona przez pocisk. Allen stał w oknie z wyprostowaną lewą ręką w której trzymał pistolet.
-DO ŚRODKA!-Krzyknął głośno. Nie byłem pewien co robić, ale chwyciłem przestraszoną Este i zaprowadziłem do domu. Wyglądała, jakbyśmy ją porywali. Sam do końca nie wiem, czy przypadkiem nie celował w nią. Zaraz kiedy weszliśmy do domu, Allen zabarykadował drzwi. Zakrywając swoim ciałem Este stanąłem przodem do brata.
-Co się dzieje?
-Mówiłem, żebyś szybko to załatwił? Złe dusze-demony nas zlokalizowały. Prawie was dorwały.
<Co dalej Allen?>
-Este ja...kocham cię...-Wtedy usłyszałem strzał i poczułem falę powietrza, która ruszyła moje ubranie wytworzona przez pocisk. Allen stał w oknie z wyprostowaną lewą ręką w której trzymał pistolet.
-DO ŚRODKA!-Krzyknął głośno. Nie byłem pewien co robić, ale chwyciłem przestraszoną Este i zaprowadziłem do domu. Wyglądała, jakbyśmy ją porywali. Sam do końca nie wiem, czy przypadkiem nie celował w nią. Zaraz kiedy weszliśmy do domu, Allen zabarykadował drzwi. Zakrywając swoim ciałem Este stanąłem przodem do brata.
-Co się dzieje?
-Mówiłem, żebyś szybko to załatwił? Złe dusze-demony nas zlokalizowały. Prawie was dorwały.
<Co dalej Allen?>
Od Este Do Haru
- Haru...
- Tak ?
- Boję się...
- Czego ?- zapytał mnie dotykając mnie zrobiłam duże oczy.-J-jesteś lodowata-powiedział zabierając rękę
-...-przełknęłam ślinę i spojrzałam z lotu ptaka na brata Haru przyglądał się dziwnie tej sytułacji bałam się go...po chwili poczułam jak Haru nakłada mi kaptur na głowę...spojrzałam się na niego już normalnym wzrokiem
- Czego się boisz ?-przysuną mnie do siebie
- Ja boję się o ciebie...-wyszeptałam ten spojrzał się na mnie i uśmiechną się wiedział,że brat patrzy ale pomimo wszystko pocałował mnie....
a portem powiedział :
(Co powiedziałeś ?)
- Tak ?
- Boję się...
- Czego ?- zapytał mnie dotykając mnie zrobiłam duże oczy.-J-jesteś lodowata-powiedział zabierając rękę
-...-przełknęłam ślinę i spojrzałam z lotu ptaka na brata Haru przyglądał się dziwnie tej sytułacji bałam się go...po chwili poczułam jak Haru nakłada mi kaptur na głowę...spojrzałam się na niego już normalnym wzrokiem
- Czego się boisz ?-przysuną mnie do siebie
- Ja boję się o ciebie...-wyszeptałam ten spojrzał się na mnie i uśmiechną się wiedział,że brat patrzy ale pomimo wszystko pocałował mnie....
a portem powiedział :
(Co powiedziałeś ?)
Od Drake Do brata
Kiedy rozdzieliliśmy się zamieniłem się w wilka i pobiegłem za zapachem który wyczułem dzięki instynktowi.Pobiegłem za zapachem...po czasie straciłem kontrolę nad wilkiem...potem "obudziłem" się jakby przytrzymując dziewczynę o dziwo była to Mirror ....cieszyłem się,że byłem w postaci wilka bo nie wiem jak by na mnie zareagowała....ale pomimo szystko wyglądała trochę inaczej niż wtedy gdy widziałem ją w szkole...dziwne...pomyślałem nagle dziewczna...(Co zrobiłaś Mirror ?)
Od Haru CD Este
Obudziłem się zdyszany słysząc uderzenie kamyka o szkło. Ufff...to był tylko sen. Allen nie celuje w nią...wstałem i zobaczyłem kto rzucił kamień. To była...Este...skąd wiedziała gdzie mieszkam? Przy oknie już stał Allen. Patrzył na nią podejrzliwie.
-To twoja koleżanka?-Powiedział nie spuszczając z niej wzroku.
-Ta...wyjdę z nią pogadać, okej?
-Dobra...-Wyszedłem z domu. Este od razu do mnie pobiegła.
-Cześć.-Zacząłem.
-Hej.
-Skąd wiesz, gdzie mieszkam?
-Uhum...nie mówiłeś mi?
-Nie...Zresztą...po co przyszłaś tak późno w nocy? To pora mojego brata.
-Chciałam z tobą pogadać.
<O czym chciałaś porozmawiać Este?>
-To twoja koleżanka?-Powiedział nie spuszczając z niej wzroku.
-Ta...wyjdę z nią pogadać, okej?
-Dobra...-Wyszedłem z domu. Este od razu do mnie pobiegła.
-Cześć.-Zacząłem.
-Hej.
-Skąd wiesz, gdzie mieszkam?
-Uhum...nie mówiłeś mi?
-Nie...Zresztą...po co przyszłaś tak późno w nocy? To pora mojego brata.
-Chciałam z tobą pogadać.
<O czym chciałaś porozmawiać Este?>
Od Roy'a Do Mirror
Wieczorem jak co noc ja i ojciec szliśmy na polowanie. Mój brat jako wilkołak ale bardziej animag zostawał pod postacią wilka w domu ale tym razem zechciał się przebiec. Więc kiedy dotarliśmy do lasu rozdzieliliśmy się.D pobiegł w inną stronę ja z ojcem pobiegliśmy w inną...
(Co u cb Drake ?)
(Co u cb Drake ?)
Od Mirror CD Roya
-Ej, myślisz, że ile widzieli?-Zapytałam Lotos, kiedy odeszłyśmy na bezpieczną odległość.
-Zdaje się, że wszystko...
-Cholera...za bardzo odsłoniłam jedną ze swoich stron...
-Hah...wilko...-Nie dokończyła, bo zakryłam jej pysk.
-Nie wymawiaj tego nawet po wilczemu...
-Dobrze, przepraszam...
-Spoko...po prostu to tak na przyszłość
-Mhm.
-Chodź, jesteśmy na miejscu.-Weszłam na klatkę i doszłyśmy do drzwi. Otworzyłam je i wpuściłam Lotos, po czym sama weszłam.
W nocy jak zwykle nie spałam. Pokazałam moje wilcze uszy i ogon. W sumie...wampiry i wilkołaki nie są ścigani ani nic...ale źle na nie patrzą...a zwłaszcza, jeśli ten wilkołak ma jeszcze inną tajemnicę...
<Co tam Roy?>
-Zdaje się, że wszystko...
-Cholera...za bardzo odsłoniłam jedną ze swoich stron...
-Hah...wilko...-Nie dokończyła, bo zakryłam jej pysk.
-Nie wymawiaj tego nawet po wilczemu...
-Dobrze, przepraszam...
-Spoko...po prostu to tak na przyszłość
-Mhm.
-Chodź, jesteśmy na miejscu.-Weszłam na klatkę i doszłyśmy do drzwi. Otworzyłam je i wpuściłam Lotos, po czym sama weszłam.
W nocy jak zwykle nie spałam. Pokazałam moje wilcze uszy i ogon. W sumie...wampiry i wilkołaki nie są ścigani ani nic...ale źle na nie patrzą...a zwłaszcza, jeśli ten wilkołak ma jeszcze inną tajemnicę...
<Co tam Roy?>
Od Este Do Haru
Cały czas myślałam o wygłupach z Haru był taki fajny ale moje myśli były słyszalne dla taty i braci.
Tata mówił,że mam się trzymać tylko braci nie innych chłopaków i takie bzdety ,a ja nie chciałam siedzieć w domu więc w nocy kiedy moi bracia z ojcem szykowali się na polowanie ja "spałam" tak przeważnie było ale tym razem ja wyskoczyłam przez okno i pobiegłam za zapachem Haru...jego zapach był taki słodki ... kiedy dotarłam do domu na końcu miasta rzuciłam kamykiem w okno które lekko było uchylone więc wiedziałam,że właśnie tam jest Haru...zobaczyłam cień zbliżający się do okna już chciałam krzyknąć "Haru" kiedy zobaczyłam chłopaka o białych włosach i bliźnie lub też znaku na policzku przestraszyłam się...bo ci ludzie przeganiali demony ja byłam po części demonem...wpadłam chłopak kiedy mnie zobaczył wycofał się trochę i wziął pistolet...ja głupia stałam w miejscu bałam się...nagle usłyszałam krzyk nie był to mój krzyk ani nie był to krzyk mojego ojca był to krzyk Haru...
(Co dalej Haru ?)
Tata mówił,że mam się trzymać tylko braci nie innych chłopaków i takie bzdety ,a ja nie chciałam siedzieć w domu więc w nocy kiedy moi bracia z ojcem szykowali się na polowanie ja "spałam" tak przeważnie było ale tym razem ja wyskoczyłam przez okno i pobiegłam za zapachem Haru...jego zapach był taki słodki ... kiedy dotarłam do domu na końcu miasta rzuciłam kamykiem w okno które lekko było uchylone więc wiedziałam,że właśnie tam jest Haru...zobaczyłam cień zbliżający się do okna już chciałam krzyknąć "Haru" kiedy zobaczyłam chłopaka o białych włosach i bliźnie lub też znaku na policzku przestraszyłam się...bo ci ludzie przeganiali demony ja byłam po części demonem...wpadłam chłopak kiedy mnie zobaczył wycofał się trochę i wziął pistolet...ja głupia stałam w miejscu bałam się...nagle usłyszałam krzyk nie był to mój krzyk ani nie był to krzyk mojego ojca był to krzyk Haru...
(Co dalej Haru ?)
czwartek, 12 lutego 2015
Roy'a Do Mirror
"Ta dziewczyna ma jakąś tajemnicę"-zaśmiałem się
- Czemu się śmiejesz ?-zapytał Drake
-A nic-uśmiechnąłem się
- Ile ona można....-powiedział D z niecierpliwością. Nagle aż wyją ręce z kieszeni ze zdziwienia.Nasza siostrzyczka gadała z jakimś kolesiem.On znowu schował ręce do kieszeni, a ja się tylko uśmiechnąłem.-Czego się szczerzysz?!-zapytał mnie ze złością
- Wiesz,że ona już jest prawie dorosła i może mieć chło...hihi-zacząłem się śmiać bo D spojrzał na mnie takim wzrokiem
- Cześć-powiedziała machając do chłopaka
- Hej- powiedział i założył ręce za głowę
- Kto to siostrzyczko ?-zapytałem z uśmiechem kładąc moją rękę siostrze za głowę
- A to tylko kolega z klasy.
-Powiedziałaś mu ?!-warkną Drake
-Nie! Za kogo ty mnie uważasz za zdrajczynie ?! -krzykneła
- Nie ale uważaj bo u ciebie te cechy sama wiesz kogo widać wszędzie -powiedział D
- Ok,ok...ale wiesz,że od śmiechu mnie nie powstrzymasz-powiedziała-Idziemy
- Idziemy-powiedział Drake. Ja zabrałem rękę i zacząłem iść w stronę furtki która dzieliła szkołę od jezdni.
- Czemu się śmiejesz ?-zapytał Drake
-A nic-uśmiechnąłem się
- Ile ona można....-powiedział D z niecierpliwością. Nagle aż wyją ręce z kieszeni ze zdziwienia.Nasza siostrzyczka gadała z jakimś kolesiem.On znowu schował ręce do kieszeni, a ja się tylko uśmiechnąłem.-Czego się szczerzysz?!-zapytał mnie ze złością
- Wiesz,że ona już jest prawie dorosła i może mieć chło...hihi-zacząłem się śmiać bo D spojrzał na mnie takim wzrokiem
- Cześć-powiedziała machając do chłopaka
- Hej- powiedział i założył ręce za głowę
- Kto to siostrzyczko ?-zapytałem z uśmiechem kładąc moją rękę siostrze za głowę
- A to tylko kolega z klasy.
-Powiedziałaś mu ?!-warkną Drake
-Nie! Za kogo ty mnie uważasz za zdrajczynie ?! -krzykneła
- Nie ale uważaj bo u ciebie te cechy sama wiesz kogo widać wszędzie -powiedział D
- Ok,ok...ale wiesz,że od śmiechu mnie nie powstrzymasz-powiedziała-Idziemy
- Idziemy-powiedział Drake. Ja zabrałem rękę i zacząłem iść w stronę furtki która dzieliła szkołę od jezdni.
Po chwili
-Za ile mamy autobus ?-zapytałem
- Sam nie wiem powinien już być-odparł D
-Ehh...mówiłam ,żebyście wyrobili prawko
-Ej nie marudź...-powiedział Drake
-O właśnie jedzie- powiedziałem i pokazałem głową autobus (przy tym miałem założone ręce za głową)
-Jak wrócimy do domu to wyjdziemy i pogramy w kosza ?
- Este wiesz,że ojciec będzie kazał nam robić lekcje- powiedziałem nie dając szansy Drake'owi
- Ehhh...to może innym razem...
-No...-powiedziałem wsiadając do autobusu
(A co tam u ciebie Mirror ,Lotos ?
Od Haru CD Este
Kiedy zostaliśmy po lekcjach, babka kazała nam robić dodatkowe zadania. Ciesząc się, że jesteśmy razem rozwiązywaliśmy je śmiejąc się co jakiś czas i rozmawiając. Kiedy zrobiliśmy, odłożyliśmy kartki na biurko nauczycielki i poszliśmy do domów.
<Co dalej Este?>
<Co dalej Este?>
Od Mirror CD Roya
"Ufff...nie czekał na mnie. Nie mogę się z nim zaprzyjaźnić. Nie mogę się zaprzyjaźnić z nikim. Lotos mi wystarczy.".
-Nie możesz się od wszystkich izolować ze względu na swoją tajemnicę.-Powiedziała Lotos. Znałam języki zwierząt, więc porozumiewanie się z nimi nie sprawiało mi problemu.
-Mogę...jakoś do tej pory mi się to udawało.
-To, że wszyscy poprzedni ludzie, którym zaufałaś cię zawiedli, nie znaczy, że ten też. On ma inny zapach niż tamci...
-Nie kłam. Nawet ich nie wąchałaś. Poznałyśmy się w wakacje pomiędzy 3 klasą gimnazjum a 1 liceum, nie pamiętasz?
-W twoich rzeczach dalej były od nich prezenty na urodziny, albo znaki przyjaźni tak zwane...dalej był ich zapach. I tak czuję zapach innych ludzi...on pachnie inaczej.
-Ech...nos smoczego zabójcy jednak nie jest tak czuły jak wilka.
-Mraf.-Chrząknęła zadowolona.
-Ej! Czy ona gada z psem? Jakie dziwadło! Hahahahah!-To byli ci sami kolesie, których spotkaliśmy poprzednio. Uśmiechnęłam się tylko zuchwale.
-Jeszcze wam mało?-Oparłam rękę na biodrze.
-Teraz nie ma twojego rycerza na białym koniu. Nic nam nie zrobisz.
-Myślisz, że potrzebuję obrońcy?-Zaśmiałam się.
-Mogę? Dawno nie miałam takiej rozrywki.-Warknęła Lotos uśmiechnięta.
-Nie, Lotos.-Powiedziałam i odeszłam. Lotos niechętnie ruszyła za mną.
-Co za...debilka! Hahahahahahhahahaha! Twój pies też jest taki niedorozwinięty? W ogóle....-Gadali coś na moją rodzinę i Lotos. Z ust zszedł mi uśmiech. Pojawiła się wściekłość. Zatrzymałam się.
-Coś mówiliście?-Zapytałam.
-Mamy powtórzyć?-Zaśmiała się banda.
-Nie zdążycie...-Mruknęłam i ruszyłam w ich stronę. Jednego drapnęłam na pół twarzy, drugiego walnęłam w nos z pięści, a trzeciego walnęłam między nogi. Czwarty chciał mnie zajść od tyłu, ale schyliłam się i powaliłam go jednym ruchem. Pierwszego dobiłam jeszcze kopniakiem w brzuch i chwyciłam za koszulkę przysuwając jego twarz do mojej.
-Nigdy, ale to nigdy nie waż się obrażać moich bliskich w mojej obecności.-Powiedziałam.
-P-p-p-PRZEPRAAASZAAAAMMM.-Poryczał się jak małe dziecko. Puściłam go i wgniotłam jego twarz w ziemię. Kiedy odchodziłam, poczułam zapach Roya. Stał całkiem niedaleko rozmawiając z rodzeństwem. Jednak z uwagą oglądał całą akcję. Zaśmiałam się, wzięłam torbę i odeszłam.
-Jaki mam czas?
-5 sekund-Odparła Lotos.
-Nowy rekord, ale postaram się ograniczyć do 3.
<Co dalej Roy?>
-Nie możesz się od wszystkich izolować ze względu na swoją tajemnicę.-Powiedziała Lotos. Znałam języki zwierząt, więc porozumiewanie się z nimi nie sprawiało mi problemu.
-Mogę...jakoś do tej pory mi się to udawało.
-To, że wszyscy poprzedni ludzie, którym zaufałaś cię zawiedli, nie znaczy, że ten też. On ma inny zapach niż tamci...
-Nie kłam. Nawet ich nie wąchałaś. Poznałyśmy się w wakacje pomiędzy 3 klasą gimnazjum a 1 liceum, nie pamiętasz?
-W twoich rzeczach dalej były od nich prezenty na urodziny, albo znaki przyjaźni tak zwane...dalej był ich zapach. I tak czuję zapach innych ludzi...on pachnie inaczej.
-Ech...nos smoczego zabójcy jednak nie jest tak czuły jak wilka.
-Mraf.-Chrząknęła zadowolona.
-Ej! Czy ona gada z psem? Jakie dziwadło! Hahahahah!-To byli ci sami kolesie, których spotkaliśmy poprzednio. Uśmiechnęłam się tylko zuchwale.
-Jeszcze wam mało?-Oparłam rękę na biodrze.
-Teraz nie ma twojego rycerza na białym koniu. Nic nam nie zrobisz.
-Myślisz, że potrzebuję obrońcy?-Zaśmiałam się.
-Mogę? Dawno nie miałam takiej rozrywki.-Warknęła Lotos uśmiechnięta.
-Nie, Lotos.-Powiedziałam i odeszłam. Lotos niechętnie ruszyła za mną.
-Co za...debilka! Hahahahahahhahahaha! Twój pies też jest taki niedorozwinięty? W ogóle....-Gadali coś na moją rodzinę i Lotos. Z ust zszedł mi uśmiech. Pojawiła się wściekłość. Zatrzymałam się.
-Coś mówiliście?-Zapytałam.
-Mamy powtórzyć?-Zaśmiała się banda.
-Nie zdążycie...-Mruknęłam i ruszyłam w ich stronę. Jednego drapnęłam na pół twarzy, drugiego walnęłam w nos z pięści, a trzeciego walnęłam między nogi. Czwarty chciał mnie zajść od tyłu, ale schyliłam się i powaliłam go jednym ruchem. Pierwszego dobiłam jeszcze kopniakiem w brzuch i chwyciłam za koszulkę przysuwając jego twarz do mojej.
-Nigdy, ale to nigdy nie waż się obrażać moich bliskich w mojej obecności.-Powiedziałam.
-P-p-p-PRZEPRAAASZAAAAMMM.-Poryczał się jak małe dziecko. Puściłam go i wgniotłam jego twarz w ziemię. Kiedy odchodziłam, poczułam zapach Roya. Stał całkiem niedaleko rozmawiając z rodzeństwem. Jednak z uwagą oglądał całą akcję. Zaśmiałam się, wzięłam torbę i odeszłam.
-Jaki mam czas?
-5 sekund-Odparła Lotos.
-Nowy rekord, ale postaram się ograniczyć do 3.
<Co dalej Roy?>
Od Este Do Haru
"Podobał mi się...ciii nie....nie myśl a jeżeli on jest...nie..."
-O czym myślisz ?
- O tym,że następnym razem jak będziesz chciał nauczę cię grać w kosza
- Tak to było by super
-Takkk
- Panno Kiryu zostanie pani po lekcjach- w tym momencie Haru zaśmiał się - Pana koza też nie ominie - teraz ja się zaśmiałam on mnie walną lekko ramieniem
(Co dalej ?)
-O czym myślisz ?
- O tym,że następnym razem jak będziesz chciał nauczę cię grać w kosza
- Tak to było by super
-Takkk
- Panno Kiryu zostanie pani po lekcjach- w tym momencie Haru zaśmiał się - Pana koza też nie ominie - teraz ja się zaśmiałam on mnie walną lekko ramieniem
(Co dalej ?)
Od Roy'a Do Mirror
Kiedy czekałem na moją siostrzyczkę i mojego brata przed szkołą zobaczyłem Mirror nie była szczęśliwa na mój widok więc powiedziałem tylko:
- Miłego dnia ...
-Dzięki nawzajem- powiedziała i poszła kilka kroków ale zobaczyła,że Lotos została koło mojej nogi ja kucnąłem do wilczątka i pogłaskałem je Lotos przytuliła się do mojej nogi ja wyjąłem z torby chrupki i dałem jej trochę. Wziąłem ją na ręce i podszedłem do Mirror dając szczenie jej na ręce ona tylko kiwnęła głową i poszła. Ja wróciłem na swoje miejsce czekając na moje rodzeństwo...
(Co dalej ?)
- Miłego dnia ...
-Dzięki nawzajem- powiedziała i poszła kilka kroków ale zobaczyła,że Lotos została koło mojej nogi ja kucnąłem do wilczątka i pogłaskałem je Lotos przytuliła się do mojej nogi ja wyjąłem z torby chrupki i dałem jej trochę. Wziąłem ją na ręce i podszedłem do Mirror dając szczenie jej na ręce ona tylko kiwnęła głową i poszła. Ja wróciłem na swoje miejsce czekając na moje rodzeństwo...
(Co dalej ?)
Od Este Do Haru
- Piękne imię...zawsze mi się podobało-powiedziałam zauroczona
- Twoje też jest spoko-powiedział uśmiechnęłam się. Naglę zobaczyłam boisko do kosza pobiegłam tam. Chłopak spojrzał się na mnie i pobiegł za mną ja zdjęłam bluzkę pod którą była bluzka sportowa z moim numerkiem czyli 13 tak samo zrobiłam ze spodniami chłopak się zdziwił bo pod nimi miałam spodenki.Sama przyznam było to dziwne. Spojrzałam się na chłopaka z uśmiechem i wyczarowałam piłkę do kosza.
- Umiesz grać ? - zapytał
- Nie nie umiem dlatego na sobie mam strój do kosza i piłkę - uśmiechnęłam się
- Hahaha-zaśmiał się
- To jeden na jeden ? zapytałam kręcąc piłkę na palcu
- Jasne ...
Po upływie kilku minut chłopak się zmęczył ja cały czas robiłam wsady
- J-jak t-ty t-to r-robisz ?- zapytał z uśmiechem
- Wiesz trenuję
(Co dalej ?)
- Twoje też jest spoko-powiedział uśmiechnęłam się. Naglę zobaczyłam boisko do kosza pobiegłam tam. Chłopak spojrzał się na mnie i pobiegł za mną ja zdjęłam bluzkę pod którą była bluzka sportowa z moim numerkiem czyli 13 tak samo zrobiłam ze spodniami chłopak się zdziwił bo pod nimi miałam spodenki.Sama przyznam było to dziwne. Spojrzałam się na chłopaka z uśmiechem i wyczarowałam piłkę do kosza.
- Umiesz grać ? - zapytał
- Nie nie umiem dlatego na sobie mam strój do kosza i piłkę - uśmiechnęłam się
- Hahaha-zaśmiał się
- To jeden na jeden ? zapytałam kręcąc piłkę na palcu
- Jasne ...
Po upływie kilku minut chłopak się zmęczył ja cały czas robiłam wsady
- J-jak t-ty t-to r-robisz ?- zapytał z uśmiechem
- Wiesz trenuję
(Co dalej ?)
Od Haru CD Este
-Jesteś świetna...-Wydyszałem.
-Dzięki.-Uśmiechnęła się rozpromieniona. Wtedy zabrzmiał dzwonek. Wziąłem jej spodnie i bluzkę i podałem je jej.-Dziękuję.-Wzięła je i ubrała. Kiedy szliśmy do klas, okazało się, że mamy lekcje w tej samej. Zaproponowałem, żebyśmy usiedli razem, a ona przystała na propozycję. Przez całą lekcję pisaliśmy liściki, żeby nauczycielka nas nie rozsiadła za gadanie. Bardzo polubiłem Este.
<Co dalej Este?>
-Dzięki.-Uśmiechnęła się rozpromieniona. Wtedy zabrzmiał dzwonek. Wziąłem jej spodnie i bluzkę i podałem je jej.-Dziękuję.-Wzięła je i ubrała. Kiedy szliśmy do klas, okazało się, że mamy lekcje w tej samej. Zaproponowałem, żebyśmy usiedli razem, a ona przystała na propozycję. Przez całą lekcję pisaliśmy liściki, żeby nauczycielka nas nie rozsiadła za gadanie. Bardzo polubiłem Este.
<Co dalej Este?>
Od Mirror CD Roya
Poszłam czym prędzej do klasy. "Nienienienienienienie. Nie!" zaprzeczałam sobie. "Nie lubisz go. Nie powiesz mu NIC. Nie może tego odkryć...one wyginęły (według ludzi)...ludzie na nie polują...". Wzięłam torbę i usiadłam w ławce. Kiedy lekcje się skończyły, zauważyłam, że Roy stoi przed szkołą. Przewróciłam oczami. "Czego on chce? Może nie czeka na mnie? Mam nadzieję, że nie...". Kiedy wychodziłam ze szkoły, on jednak mnie zaczepił.
<Co powiedziałeś Roy?>
<Co powiedziałeś Roy?>
Od Haru
Kiedy leżałem na długiej przerwie na trawie z ręką na oczach, usłyszałem krzyk i przygniecenie. Jak oparzony zdjąłem rękę i spojrzałem na to, co wydało odgłos i mnie przygniotło. Była to białowłosa dziewczyna. Spanikowana wstała otrzepała się i cały czas przepraszała. Uśmiechnąłem się i zdjąłem z jej głowy liść.
-Nic nie szkodzi, spokojnie. Dlaczego upadłaś?
-P-potknęłam się.-Powiedziała zarumieniona.
-Nic ci się nie stało?
-Nie...miałam miękkie lądowanie.-Zaśmiała się zawstydzona. Dołączyłem.
-Chcesz się przejść?-Zapytałem po chwili.
-Okej.-Powiedziała i ruszyła przed siebie wolnym krokiem.
-Jak masz na imię?-Zapytałem.
-Jestem Este, a ty?
-Ja mam na imię Haru.
<Co dalej?>
-Nic nie szkodzi, spokojnie. Dlaczego upadłaś?
-P-potknęłam się.-Powiedziała zarumieniona.
-Nic ci się nie stało?
-Nie...miałam miękkie lądowanie.-Zaśmiała się zawstydzona. Dołączyłem.
-Chcesz się przejść?-Zapytałem po chwili.
-Okej.-Powiedziała i ruszyła przed siebie wolnym krokiem.
-Jak masz na imię?-Zapytałem.
-Jestem Este, a ty?
-Ja mam na imię Haru.
<Co dalej?>
O Roy'a Do Mirror
Miałem wrażenie,że Mirror jest inna...w dobrym tego słowa znaczeniu...przez prawie cały czas miałem wrażenie,że muszę ją chronić...że jestem zobowiązany do ochrony jej...ale przy tym nie mogą zdradzić mojego sekretu którym jest to ,że jestem wampirem...
(Co tam u cb Mirror?)
(Co tam u cb Mirror?)
Od Mirror CD Roya
-Dlaczego...jak to ująć...mnie obroniłeś?
-A co? Miałem patrzeć jak się śmieją?
-Przywykłam...gdybym chciała, sama bym się obroniła...-Powiedziałam, ale mimo wszystko było mi miło. Pierwszy raz ktoś stanął w mojej obronie. Zawsze sama musiałam chronić innych i siebie. Rozmawialiśmy jeszcze trochę, aż zadzwonił dzwonek. Rozeszliśmy się do swoich klas.
<Co u ciebie Roy?>
-A co? Miałem patrzeć jak się śmieją?
-Przywykłam...gdybym chciała, sama bym się obroniła...-Powiedziałam, ale mimo wszystko było mi miło. Pierwszy raz ktoś stanął w mojej obronie. Zawsze sama musiałam chronić innych i siebie. Rozmawialiśmy jeszcze trochę, aż zadzwonił dzwonek. Rozeszliśmy się do swoich klas.
<Co u ciebie Roy?>
Od Roy'a Do Mirror
- Wiesz skoro to ta długa przerwa to może się gdzieś przejdziemy ?
- No sama nie wiem -spojrzała na Lotos
- Proszę - spojrzałem jej w oczy widziałem co myśli "Ma dziwne oczy" tylko tyle udało mi się wyłapać uśmiechnąłem się
- Co ci ?
- No bo ty...nieważne -zacząłem się śmiać
- Co mam coś na twarzy czy coś ?
- Nie...po prostu chodź-powiedziałem i wstałem dziewczyna również wstała i zaczęła iść za mną.
Szwendaliśmy się dłużą chwilę naglę wpadłem na starszego chłopaka był on wyższy i śliczniejszy od mnie widziałem to .
- Patrzcie zakochani - nabijał się jeden (bo była ich grupa)
Kiedy Mirror podniosła głowę do góry ten zaczął nabijać się z jej oczu...ja zacisnąłem pięść, a chłopak się odezwał:
- Wow patrzcie młody chyba nam zaraz da kazanie i da nam w ciry -popisywał się
- Ja daną pięścią przyłożyłem gościowi w brzuch tak,że się przewrócił (użyłem siły wampira którą odziedziczyłem po ojcu).
-Hej ty !-jego kolega podniósł mnie za koszulkę do góry ja nic sobie z tego nie zrobiłem...więc kopnąłem chłopaka w brzuch wykonując salto i wyplątując się z jego rąk ... Londując na nogi opuściłem głowę w dół...pochwili podniosłem oczy na chłopaków oni tak jak leżeli wycofali się a ja przeszedłem. Odwróciłem się w stornę zdziwionej Mirror mówiąc :
- Idziesz ?
-T-ta-powiedziała i podeszła...-Po krótkim czasie dziewczyna zapytała
(O co zapytałaś Mirror ?)
- No sama nie wiem -spojrzała na Lotos
- Proszę - spojrzałem jej w oczy widziałem co myśli "Ma dziwne oczy" tylko tyle udało mi się wyłapać uśmiechnąłem się
- Co ci ?
- No bo ty...nieważne -zacząłem się śmiać
- Co mam coś na twarzy czy coś ?
- Nie...po prostu chodź-powiedziałem i wstałem dziewczyna również wstała i zaczęła iść za mną.
Szwendaliśmy się dłużą chwilę naglę wpadłem na starszego chłopaka był on wyższy i śliczniejszy od mnie widziałem to .
- Patrzcie zakochani - nabijał się jeden (bo była ich grupa)
Kiedy Mirror podniosła głowę do góry ten zaczął nabijać się z jej oczu...ja zacisnąłem pięść, a chłopak się odezwał:
- Wow patrzcie młody chyba nam zaraz da kazanie i da nam w ciry -popisywał się
- Ja daną pięścią przyłożyłem gościowi w brzuch tak,że się przewrócił (użyłem siły wampira którą odziedziczyłem po ojcu).
-Hej ty !-jego kolega podniósł mnie za koszulkę do góry ja nic sobie z tego nie zrobiłem...więc kopnąłem chłopaka w brzuch wykonując salto i wyplątując się z jego rąk ... Londując na nogi opuściłem głowę w dół...pochwili podniosłem oczy na chłopaków oni tak jak leżeli wycofali się a ja przeszedłem. Odwróciłem się w stornę zdziwionej Mirror mówiąc :
- Idziesz ?
-T-ta-powiedziała i podeszła...-Po krótkim czasie dziewczyna zapytała
(O co zapytałaś Mirror ?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











