piątek, 13 lutego 2015

Od Catelyn CD Este

Kiedy Este zaciągnęła mnie do domu jej kolegi, padła na kolana. Chłopak, który siedział obok jakiegoś innego chłopaka, natychmiast wstał i wziął Este na ręce. Położył ją na kanapie i zaczął mnie wypytywać: dlaczego jej tyle nie było, kim jestem itp. Kiedy odpowiedziałam na wszystkie pytania, jedyne co powiedział, to "Dziękuję". Dał mi coś do jedzenia i picia. Kiedy wróciłam do pełni sił, podziękowałam i wyszłam.
Później
Siedziałam na drzewie niedaleko szkoły i obserwowałam jej uczniów. Zaciekawiła mnie jedna dziewczyna. Jako jedyna siedziała sama...z wilkiem. Nie przepadałam za rodziną psowatych, ale z wielkim zaciekawieniem się im przyglądałam. Po chwili usłyszałam głos Este:
-Catelyn! Catelyn, gdzie jesteś?-Wskoczyłam między liście drzewa, żeby mnie nie zobaczyła. Zamachałam ogonem i obserwowałam. Kiedy dokładniej przyjrzałam się Este, zobaczyłam, że ma czarne włosy, a z oczu kapią łzy.
-T-to przeze mnie?-Zapytałam sama siebie. "Ludzie są tacy interesujący". Pomyślałam i zeskoczyłam z drzewa. Uradowana Este przytuliła mnie z całych sił. Rękami lekko ją odpychałam, żeby móc oddychać. W końcu się uwolniłam mrucząc "mrrrrrrał" wskakując na najniższą gałąź na drzewie. Wzięłam oddech, później drugi.
-Kobieto, udusić mnie chcesz?-Jej włosy znów stały się białe. Zaśmiała się.-Z twoim kolegą już w porządku?
-Tak. Od dzisiaj rana jest przytomny.
-To dobrze.-Powiedziałam chodząc w tę i weftę na gałęzi.
<Co dalej Este?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz