- Este ? Wszystko ok ? - zapytał Haru ja kiwnęłam głową . Nagle usłyszałam uderzenie w drzwi za nim kolejne i kolejne stanęłam przed Haru i nastawiłam się na walkę do pokoju wpadł mój...ojciec?
- Este ! -powiedział wnerwiony podnosząc mnie za rękę ...wiedziałam,że w krótce spostrzeże mój brak obecności...
- Proszę ją zostawić - powiedział Haru biorąc broń leżącą za nim
- Na twoim miejscu bym tego nie robił - powiedział mój tata
- Zrobię wszystko dla mojej ....Este...
- Nie jest twoja !-tata wypuścił mnie z rąk ja upadłam...Haru był przygnieciony do ściany próbował walczyć a ja nie miałam siły...
- STOP!- to był krzyk Allena odwróciłam prętko głowę w stronę brata Haru on trzymał wodę święconą
- Allen opuść broń ...-pokazałam gestem ale on trzymał nadal broń - Proszę opuść broń ...-powiedziałam ale bez skutków
- Niech on puści mojego brata - mój tata się odwrócił walną Haru o ścianę i puścił go ja podbiegłam do niego ...
- Haru nic ci nie jest ?
-N-nie - powiedział chwytając się za głowę która była lekko rozwalona ale pomimo to leciała z niej krew - T-twoje oczy są takie cz-czerwone jak jego....-powiedział przerażony
- N-nie bój się proszę - uspakajałam go ...Nagle usłyszałam strzał odwróciłam się ojciec spadł na kolana Allen nie miał broni...wstałam i wyszłam z domu zobaczyłam...to nie możliwe on,on wrócił...-zrobiłam duże oczy....podbiegłam do ojca kula przebiła na wylot ramię taty...
płakałam i bałam się go...bałam się tego człowieka...Anabell wrócił....
(Co dalej Haru ?)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz