Kiedy się obudziłam, zobaczyłam liścik. Zanim zdążyłam go podnieść, on zaczął mówić. Po odsłuchaniu wiadomości strasznie głodna poszłam po rybę. Nie umiałam jej sobie odgrzać (mikrofalówki są dla mnie zbyt wielką trudnością), więc zjadłam prawie surową. W sumie taką lubiłam prawie, że najbardziej. Na pierwszym miejscu była nad ogniskiem przypieczona, ale nie chciałam przez przypadek spalić domu Este. Kiedy usłyszałam otwieranie drzwi najeżyłam się, syknęłam i pogalopowałam na czworaka za biurko obserwując co się dzieje.
<Co dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz