Kiedy chodziłem sobie w tej dziwnej postaci po moście poczułem jak bije serce ...to serce biło pod mostem zszedłem i zobaczyłem dziewczynę kota wiedziałem,że będzie to mój bilet do sukcesu...
- Witaj...-powiedziałem
- Hej...
- Czemu tak sama siedzisz pod tym mostem ?
- Bo chcę...
- Jaka agresywna...-powiedziałem
- Przepraszam nie chciałam cię zbytnio urazić ale jakieś dzieciaki rzucały we mnie kamieniami i...
- I cię "skrzywdziły"
- No jakby
- Chodź...pokaż...-rana była dość mała ale krwi się lało tak dużo ach trudno było mi się powstrzymywać ale walczyłem z głodem...- Powinnaś iść z tym do lekarza...-powiedziałem
- Nie sama się uleczę...
- Aha rozumiem -powiedziałem
(Co dalej ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz