Poszłam czym prędzej do klasy. "Nienienienienienienie. Nie!" zaprzeczałam sobie. "Nie lubisz go. Nie powiesz mu NIC. Nie może tego odkryć...one wyginęły (według ludzi)...ludzie na nie polują...". Wzięłam torbę i usiadłam w ławce. Kiedy lekcje się skończyły, zauważyłam, że Roy stoi przed szkołą. Przewróciłam oczami. "Czego on chce? Może nie czeka na mnie? Mam nadzieję, że nie...". Kiedy wychodziłam ze szkoły, on jednak mnie zaczepił.
<Co powiedziałeś Roy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz