- Czemu mi robiłeś krzywdę ? Naprzyklad ten kołek SMS...
- Ale to nie ja ...- zamarlam
- Ja-jak to nie ty ? - miałam zawroty głowy ale cały czas utrzymywałam wzrok na nim...
- Przed tym kolesiem chciałbym cie obronić ale nie mam szans...
- Co ? Jak to ? Kim on jest?
Anabell już chciał odpowiedzieć kiedy zobaczyłam Haru i Catelyn prowadzących lekko przytomnego Oshee.
Haru w pewnym monecie puścił Oshee a Catelyn podtrzymywała go ledwo...
Haru podbiegł z wściekłością wyrwał z moich objęć Anabella i walnął nim o drzewo...tak ze chłopak uronił łze ... Haru wrzucił sie do mnie podnosząc mnie jedna zdrową ręka...
- Co ci zrobił ?- powiedział groźnym tonem
- Puść mnie !-krzyknęłam gdyż nie lubiłam jak ktoś trzymał mnie nad ziemia
- Co sie z tobą dzieje ?!- odkrzyknął puszczać mnie... A ja podbiegłam do Anabella... Kiedy zobaczyłam że chłopak jest nie przytomny wstałam i spojrzałam sie na Haru
- Raczej co sie z tobą dzieje ! - poweodzialam przez łzy
( Co dalej Anabell , Haru?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz