Znalazłem moje szczęście...
Zawsze tego pragnąłem...
Zawsze pragnęłem połykać luckie flaki na kolacje...
Ten "pazur" na plecach ułatwiał mi...
Pokonanie ofiary...
Nigdy nie sądziłem, że mordowanie ludzi jest takie dobre...
Hmmm...
"Wymienienie mnie Smoczego Zabójcy na Ghola"...
To był wspaniały pomysł...
- Grey!!!-usłyszałem za plecami odwróciłem się trzymając w ręce serce dziewczyny
Dziewczyna zatrzymała się i podeszła do mnie powoli cała w pocie...połorzyła mi dłoń na policzku...
- To ty ?...
- Oczywiście...-powiedziałem podstępem położyłem swoją dłoń na policzku i zbliżyłem się do jej twarzy...
- Jesteś w krwi...-odparła zabrałem rękę i twarz od jej twarzy i podniosłem rękę z sercem i zaczęłem je jeść. Po rękach spływała mi krew którą po zjedzeniu serca zlizywałem...
- Przestań...-powiedziała przerażona
- Hmm...wyglądasz smakowcie...-powiedziałem i złapałem ją za nadgarstek...i podniosłem do góry tak że jej nogi zwisały dwa metr nad ziemią...
- Puść mnie Grey!
- Nie .... nie taką przekąske...-pazur wyrusł mi z pleców i już miałem nim ją przbić kiedy ona pocałowała mnie...otarła się od krwi... która była na moich ustach...a po pocałunku na jej ustach...opusciłem ją na dół...
(Co dalej?)
- Jesteś w krwi...-odparła zabrałem rękę i twarz od jej twarzy i podniosłem rękę z sercem i zaczęłem je jeść. Po rękach spływała mi krew którą po zjedzeniu serca zlizywałem...- Przestań...-powiedziała przerażona
- Hmm...wyglądasz smakowcie...-powiedziałem i złapałem ją za nadgarstek...i podniosłem do góry tak że jej nogi zwisały dwa metr nad ziemią...
- Puść mnie Grey!
- Nie .... nie taką przekąske...-pazur wyrusł mi z pleców i już miałem nim ją przbić kiedy ona pocałowała mnie...otarła się od krwi... która była na moich ustach...a po pocałunku na jej ustach...opusciłem ją na dół...
(Co dalej?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz