- Hej...-powiedziałam a on mnie pocałował w czoło. Skrzywiłam się on lekko się usmiechną- Przeprasza... nie moge sie opanować...
- Eh...
- Prosze-powiedział i podał mi piękną sukienkę
- Nie ja nie, nie mogę...-zamarłam na widok skienki
- Proszę... dla mnie...-uśmiechnął się
- No... no dobrze..-uśmiechnęłam sie i zabrałam sukienkę - A i jeszcze jedno gdzie jest łazienka
- Prosto potem w lewo i następnie w prawo...
- Dziękuje -podziękowałam i poszłam się przebrać
***
Kiedy się przebrałam stanęłam przed Oshee i uśmiechnęłam się. Zrobiłam obrut...
- I jak ? -uśmiechnęłam się
- Wyglądasz cudnie... - w tym momęcie któs zaczął gwałtownie pukać do drzwi
( Co dalej ?)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz