piątek, 14 sierpnia 2015

Od Greya Do Shiro

Zaczęłam sobie zadawać pytanie jak wyglądała Shiro jako kot... Nie chciałem jej znów stracić...padłem na kolana... podeszła do mnie ta sama kotka polorzyla mi głowę na nogach tak jak Shiro kiedy była kociakiem i chciała mnie pocieszyć bo nikim nie byłem... Tylko że ta kotka była cała brudna i poszarpana ... Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego przyjaciela ktory zajmował sie "szamanowaniem" i nie raz jak przychodziłem widziałem ludzi z "dziwnymi" zwierzętami które nie mogły sie znów stać człowiekiem...
-puk puk- zapukałem.
Otworzył mi z uśmiechem jak zawsze Haramilu...
- Witaj...-powiedział i zaprosił mnie do środka...
- Hej. Słuchaj to jest Shiro... Coś sie stało chyba nie moze sie przemienić...
- Ach... Standard - powiedział i posypał czymś kota... Po chwili zamiast kota była już Shiro... Była cała poraniona... I goła..
Oddałem jej moją bluzę i tak by nie uszkodzić jej ran podniosłem ją delikatnie i zwróciłem sie do Haramilu:
- Dziekuje...
- Nie ma sprawy...- uśmiechnął sie
- A i jeszcze jedno... 
- Tak ?
- Czy ona teraz już bez żadnych problemów będzie mogła sie przemienić?
- Jasne przecież jestem doświadczonym szamanem...- znów sie uśmiechnął 
- Dobra dzięki...
- Nie ma sprawy ...
***
W domu dzieci były takie szczęśliwe że ich mama już była zdrowa...no prawie..
Owinelem bandażem rany Shiro i położyłem ją na poscielonej kanapie... 

Kiedy już było tak późno ze dzieciaki padały przy Shiro na kanapie wziąłem je pod pachę i zaniosłem je do łóżka... Po położeniu dzieciaków spać podszedłem do Shiro... Klęknąłem przy niej i pocałowałem ja w czoło...lubiła to.... Zawsze sie uśmiechała gdy to robiłem gdy wstałem ona złapała mnie za rękę ... Było to trochę dziwne bo myślałem że
śpo a tu niespodzianka...
(Co tam Shiro?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz