czwartek, 13 sierpnia 2015

Od Este Do Haru

Nie rozumiałam dlaczego Haru mówił coś o jakimś napadzie...nic nie pamiętam,pamiętam że upadłam...i że przebudziłam się na łóżku... nie wiem o czym mówił. Nie rozumiałam go pierwszy raz... Ale nie miałam ochoty dalej słuchać o cierpieniu Catelyn i poprostu olewając wszystko to co mi mówił Haru wyszłam... co mogło mi się stać na osiedlu gdzie każdy mnie zna ? Przecież nikt nie wybiegnie mi na spotkanie z kołkiem czy też tasakiem...
***
Miałam zamiar pójść do Osheego ale nie wiedziałam czy jest w domu... minęłam już domek 120...i 128 i wreszcie dotarłam do domku 130 w którym mieszkał Oshee zadzwoniłam dzwonkiem i nie musiałam nawet długo czekać kiedy zobaczyłam go w drzwiach...
- Hej. Co ty o tej poże tu robisz- uśmiechnął się 
- Tęskniłam za tobą..-powiedziałam przez łzy rzycając mu się na szyję.
- Wow...-powiedział z uśmiechem - Ja też tęskniłem-odparł i przycisnął mnie do siebie...-Może wejdziemy ? - zaproponował
- Jasne- złapał mnie lekko za nadgarstek i wprowadził do domu
- Mam bardzo głupie pytanie ale nie odbierz go źle...
- Tak ? - zpaytałam z lekkim zdziwieniem i niepokojem w głosie
- Czemu dziś nie śpisz u siebie? - jego uśmiech był tak dyskretny, że musiałam się chwilkę przyglądać by stwierdzić że to uśmiech
- Ehh... miałam spać u siebie ale przyszedł Haru - w jego oczach zauważyłam lekką zazdrość - A potem niewiadomo jak u mnie znalazła się Catelyn była ranna obroniła Haru przed laserm... jej rana była spora a ty wiesz najlepiej że nie lubię patrzeć na cierpienie...
- Rozumiem cię...-odparł- Ale jakim cudem nie widziałaś Catelyn skoro byłaś cały czas w domu ?
- Ehh głupio mi o tym mówić ale dziś rano miałam telfon...bardzo dziwny telefon...jakiś głos który kojarzyłam mówił coś o mojim wyglądzie i ehhh miałam wrażenie że mnie opserwuje...Po tym zdarzeniu udałam sie jak najszybciej do domu... byłam przerażona... kiedy zadzwonił dzwonek bałam się że to ta osoba co do mnie dzwoniła ale był to Haru. Podobnie jak tobie opowiedziałam tą historię a on zaproponował mi by został u mnie na noc na wszelki wypadek więc przygotowałam wszystko i poszłam się myć kiedy usłyszałam jakiś huk Haru powiedział że nic się nie stało kiedy wszłam z łazienki faktycznie wszytko było wpożądku a Haru czytał jakiś liścik było na nim napisane "Przyjść po ciebie kochanie?" Coś w tym stylu... a potym upadłam i film mi się urwał... a potem jak wstałam była koło mnie Catelyn a Haru spał przy jej łóźku więc postanowiłam iść na zakupy no i ktoś rzucił we mnie kołek- wtym momencie podniosłam rękawek od koszuli nocnej Oshee przyglądał się i przytulił mnie do siebie...
- Przykro mi... Miałaś dziś zły dzień... Zostań dziś u mnie na noc...
- Ale Haru nic nie wie że poszłam do ciebie...- podniusł moją głowę i ukradł mi pocałunek ... spojrzałam sie na niego wstałam i podbiegłam ze złością do drzwi
- ESTE ! - krzyczał
- Myślałam że jesteś inny...- stanął przedemną i zablokował mi wyjście ... przytulił mnie do siebie a ja położyłam swoje ręce na jego klatce pirsiowej.
 -Prosze zostań...-wyszeptał
-Ale-ale...
- Ciiii...- położył mi palec wskazujący na usta
***
Resztę wieczoru spędziliśmy razem... Oshee nauczył grać mnie na gitarze... wiego ramionach czułam się bezpieczna...

 Wyznał mi że od początku był we mnie zakochany. Nie wiedziałam co mu powiedzieć poprstu przytuliłam go.
(Co dalej Haru?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz